Tags

, , , ,

Niebo jest dla tych, którzy są tak prości jak dzieci, tak pełni zawierzenia jak one, tak pełni dobroci i czyści. Tylko tacy mogą odnaleźć w Bogu swojego Ojca i stać się za sprawą Jezusa również dziećmi Bożymi. (Jan Paweł II, List do dzieci)

W Piśmie Świętym czytamy:

„Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”

Dzieci, najpierw niemowlęta są zupełnie zależne od swoich rodziców – te kilkuletnie- choć próbują wybić się na niezależność, kombinują, mają swoje zdanie, to najbezpieczniej czują się wtedy gdy wiedzą że są w towarzystwie rodziców. Rodzice to dla nich źródło bezpieczeństwa. Gdy dzieje się im krzywda, omijają innych członków rodziny i pragną znaleźć się w bezpiecznych objęciach taty i mamy. Także i później w dorosłym życiu, przecież chętnie uciekamy po radę, wsparcie czy choćby wysłuchanie do rodziców. Wiemy, że cokolwiek by się nie działo, oni chcą dla nas dobrze i możemy na nich liczyć.

Czy taką relację budujemy z Bogiem? Czy wtedy gdy dzieje się nam krzywda omijamy wszystkie pocieszacze i uciekamy się w ramiona Boga? Czy potrafimy jak dzieci swoim rodzicom, zaufać Bogu? Wiedzieć, że cokolwiek by się nie stało On z nam jest, chce dla nas dobrze i możemy na Niego liczyć?

W gruncie rzeczy, patrząc na kruchość naszego życia, jesteśmy w tym Świecie tak bardzo bezbronni i tak często spotykają nas niespodziewane , niemiłe życiowe zakręty. Czy Bóg staje się dla nas bezpieczną przystanią?

Czy potrafimy też cieszyć się jak dzieci? Czy dostrzegamy te małe iskierki szczęścia i całe to błogosławieństwo i mnóstwo łask które otrzymujemy od Boga? Czy potrafimy za nasze radości i sukcesy uwielbiać Boga? Przecież wszystko co mamy, mamy od Niego – zupełnie jak niemowlę, wszystko co dostaje, dostaje od swoich rodziców.