Tags

, , ,

Jezus pozostawił nam siebie w Najświętszym Sakramencie. Dał się zamknąć w kawałku chleba, czy jak mawiał ks. Kaczkowski w waflu, andrucie. Dał się zamknąć w tabernakulach na całym Świecie i czeka tam na nasze zaproszenie do naszych serc.

Ktoś kiedyś powiedział, że gdyby Katolicy naprawdę wierzyli że w tym kawałku „andruta” jest prawdziwy Bóg i że można z Nim być tak bardzo blisko, że aż można go wpuścić do swojego serca to nie opuścili by żadnego dnia bez Komunii Świętej.

Być może coś w tym jest.

Być może coraz częściej traktujemy Komunie jako symbol, zwyczaj, gest, a przecież ona powinna być sensem i kulminacją każdego naszego bycia z Bogiem. Pewnie dlatego Jezus coraz częściej przypomina o sobie, woła: „Ja jestem i czeka na Ciebie”.  Woła przez co raz liczniejsze cuda eucharystyczne: w Polsce Sokułka, Lednica, na Świecie znany sprzed wieków cud w Lanciano.

Nie tramy więc okazji by Go przyjmować do swoich serc.

Tytuł tego posta i przesłanie zaczerpnąłem ze świetnego filmu dokumentalnego pod tytułem: „Ja Jestem” To film który rzuca na kolana przed Najświętszym Sakramentem. Polecam go, właśnie na ten czas- okresu Bożego Ciała.