„Życie to krótki film” śpiewał kiedyś Stanisław Sojka.
Jego nagłe odejście, podczas festiwalu w Sopocie pokazuje jak kruche jest ludzkie życie i jak nieprzewidywalne mogą być koleje ludzkiego losu.
Kruchości ludzkiego życia doświadczamy na co dzień. Życie ludzkie tak szybko się kończy.
Przeglądałem album z mojego wesela. Na jego początku jest lista gości zawierająca oznaczenie, przy którym stoliku dana osoba ma usiąść.
Ilość osób, których nie mogę już zaprosić na moje kolejne rocznice, bo odeszli, jest wręcz zatrważająca.
Ktoś jest i nagle znika…
Jak trafne jest zatem średniowieczne zawołanie „pamiętaj o śmierci” – memento mori. Gdy bowiem z perspektywy naszego życia nie zniknie nam ta pamięć o kruchości naszego życia jesteśmy wstanie w sposób prawidłowy ustawić priorytety. Szkoda bowiem czasu w tym życiu na pierdoły, szkoda na złości, zawiść, konflikt. Szkoda także czasu na materializm. Życie należy wykorzystać na… życie właśnie. Warto dawać swój czas innym, warto zainwestować w relacje, w miłość. Bo miłość jest niezniszczalna.

