487. Adwentowe Opowieści: ONO

Byli widoczni z daleka. Szli we trójkę całą szerokością chodnika, on po prawej ona po lewej stronie. W środku radośnie podskakiwało ono: ich dziecko. 3 letnia córeczka niosła dumnie lampion z migającym w środku ledowym „płomieniem”. Ledowe kolorowe światełka połyskiwały też w jej dziecięcych butach. Jest sobota, dzień przed wigilią, kilka minut przed 6 rano.…Continue reading 487. Adwentowe Opowieści: ONO

483. Adwentowe opowieści: ON

Wczesny grudniowy poranek. Ze snu wyrywa go przeraźliwy dźwięk telefonu komórkowego, a raczej alarmu ustawionego na pobudkę. Poranek… toż to środek nocy. Na telefonie koszmarna godzina 5.05, koszmarna zwłaszcza że mamy sobotę, dzień wolny od pracy. Kilka chwil potem dociera do niego, że ten dzwonek, że ten alarm w telefonie i to wczesne sobotnie przebudzenie,…Continue reading 483. Adwentowe opowieści: ON

412. Z ciemności do światła

Msza Święta roratnia. Ciemno w Kościele. Płoną jedynie świece przy ołtarzu. Jest mrok. Wchodzę do konfesjonału, przystępuje do spowiedzi świętej. Po jej zakończeniu otwieram drzwi od konfesjonału i wracam na kościół. W tym właśnie momencie trwa śpiew „Chwała na wysokości Bogu” i zapalają się światła. Podczas tamtej mszy świętej roratniej spowiedź była dla mnie bramą…Continue reading 412. Z ciemności do światła