487. Adwentowe Opowieści: ONO

Byli widoczni z daleka. Szli we trójkę całą szerokością chodnika, on po prawej ona po lewej stronie. W środku radośnie podskakiwało ono: ich dziecko. 3 letnia córeczka niosła dumnie lampion z migającym w środku ledowym „płomieniem”. Ledowe kolorowe światełka połyskiwały też w jej dziecięcych butach. Jest sobota, dzień przed wigilią, kilka minut przed 6 rano.…Continue reading 487. Adwentowe Opowieści: ONO

483. Adwentowe opowieści: ON

Wczesny grudniowy poranek. Ze snu wyrywa go przeraźliwy dźwięk telefonu komórkowego, a raczej alarmu ustawionego na pobudkę. Poranek… toż to środek nocy. Na telefonie koszmarna godzina 5.05, koszmarna zwłaszcza że mamy sobotę, dzień wolny od pracy. Kilka chwil potem dociera do niego, że ten dzwonek, że ten alarm w telefonie i to wczesne sobotnie przebudzenie,…Continue reading 483. Adwentowe opowieści: ON

453. Trzeba się sobie napatrzyć

„Żeby się spotkać, trzeba się sobie przypatrzeć. więcej trzeba się napatrzeć. Jak się człowiek nie napatrzy to się nie spotka” Te słowa wypowiedziane przez Jan Paweł II kilkadziesiąt lat temu w Tarnowie dziś są jeszcze bardziej trafne. Jak bardzo ubogie są nasze relacje, wystarczy rzucić okiem na grupki znajomych w różnych publicznych miejscach. Te osoby…Continue reading 453. Trzeba się sobie napatrzyć