25. Mój różaniec. Modlitwa w Ogrodzie Oliwnym

krzyz-rozaniecJest późny wielkoczwartkowy wieczór, Ogród Oliwny w Jerozolimie. Za kilka chwil zaczną się tajemnice naszego zbawienia, lada moment Jezus zostanie pojmany i poprowadzony przez Sąd. Zacznie się najtrudniejszy czas w Jego życiu. Bo przecież to że Jezus był Biegiem, nie zwolniło Go od bycia człowiekiem, takim z krwi i kości. Wiedział więc co go czeka.

Na tamtej modlitwie w Ogrójcu pewnie przeraźliwie się bał. Prosił nawet Ojca, by jeśli taka będzie Jego wola darował mu tą mękę.
Jednak nie zdezerterował. Potem z godnością przechodził kolejne trudny tego okrutnego czasu.

Ile razy my dezertujemy Rezygnujemy z jakiegoś zadania, bo się zwyczajnie boimy czy jemu podołamy. Tchórzymy przed jakimś zadaniem, krzyżem który musimy pokonać w swoim życiu. Może wszystko przez to, że nie potrafimy zaufać Bogu i zbyt mało wierzymy w siebie. Może też dlatego że przed ważnymi – nie tylko trudnymi – chwilami w naszym życiu, zapominamy o tym by pogadać z naszym najlepszym Ojcem, zaczerpnąć od Niego siły, poprosić o wsparcie, zaufać Mu.

Warto patrzyć tu na Jezusa, który przed tym wielkim zadaniem, poszedł najpierw pogadać z Ojcem. Wiedział, że jako człowiek, może temu wszystkiemu nie podołać, wiedział że potrzebuje wsparcia. Może i my częściej potrafilibyśmy stawić czoła przeciwnościom i wyzwaniom naszego życia, gdybyśmy częściej to nasze życie poświęcali na modlitwie Bogu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *