Adwentowe Opowieści Małżeństwo Wiara

188. Abraham i Sara czyli niepłodność pod kontrolą Boga

On starzec, dobiegający już stu lat, Ona 90-letnia kobieta. Bezdzietni. Abraham i Sara. Nie spełnili się jako rodzice. Ich miłość nie zaowocowała potomstwem. Ma to odzwierciedlenie w ich małżeństwie, Abraham przedstawia nawet swoją żonę jako siostrę. Rozpacz niepłodności, tym więcej trapił Sarę, bowiem w tamtych czasach to na kobiety przerzucano odpowiedzialność za brak dzieci. Ta rozpacz była olbrzymia: Sara zaproponowała nawet swojemu mężowi by począł dziecko z jej niewolnicą Hagar. Tak się dzieje, Hagar rodzi Abrahamowi syna Izlamela. Abraham decyduje się też na adopcję. Uznaje za syna swojego zaufanego sługę Elizera. Ta para pogrzebała już bowiem nadzieje, że doczeka się potomka i to mimo obietnicy Boga, że potomstwo Abrahama będzie tak liczne jak gwiazdy na niebie.

W takiej oto sytuacji, przychodzi ponownie Bóg i znów ponawia obietnice. Konkretyzuje nawet swoją obietnicę, mówiąc: „Za rok o tej porze wrócę do ciebie, i Sara będzie miała syna”.

Posunięty już w latach Abraham nie bierze jednak obietnicy Boga na serio. Stąd „Abraham, upadłszy na twarz, roześmiał się; pomyślał sobie bowiem: «Czyż człowiekowi stuletniemu może się urodzić syn? Albo czy dziewięćdziesięcioletnia Sara może zostać matką?” Po ludzku to nie możliwe, zwyczajnie ludzka fizjologia tego nie dopuszcza. Nie chciał więc słuchać, po raz kolejny – nie realnej już- obietnicy Boga. Bóg obiecuje i nic z tego nie ma! Wolał już by Bóg zechciał spełnić to co możliwe do spełnienia, a więc by pobłogosławił synowi Abrahama Izlamelowi. Bóg wysłuchuje prośby Abrahama, ale jednocześnie podkreśla, że nie zależnie od tego, że Izlamel będzie płodny, to sam Abraham z żoną Sarą doczekają się potomka. Także, jego żona Sara nie wierzyła już Bogu. Uśmiech wzbudzał w niej już sam fakt, zbliżenia z mężem. „Pomyślała: «Teraz, gdy przekwitłam, mam doznawać rozkoszy, i mój mąż starzec?»” Bóg jednak retorycznie pyta, „czy jest coś, co byłoby niemożliwe dla Pana?”

Dalszy część tej historii daje odpowiedź, że nie, nie ma takiej rzeczy, która by była niemożliwa dla Boga. „Pan okazał Sarze łaskawość, jak to obiecał, i uczynił jej to, co zapowiedział. Sara stała się brzemienną i urodziła sędziwemu Abrahamowi syna w tym właśnie czasie, jaki Bóg wyznaczył.

Dla Boga nie ma nic niemożliwego. Jest wierny swojemu słowu. Niepłodność Abrahama, była Bogu potrzebna. Być może, gdyby nie ten fakt, Abraham nigdy nie otwarłby się na tak mocną relację z Bogiem.

Ile to par małżeńskich obecnie, przeżywa to samo, co Abraham i Sara. Tragedia niepłodności powoduje katastrofalne skutki w ich byciu razem. Sara zgadzała się na to by jej mąż postarał się o dziecko z inną kobietą. Współcześnie niepłodność często skutkuje, także zerwaniem tej bliskości małżeńskiej, poszukaniem szczęścia rodzicielstwa z inną czy z innym. W tym kontekście trudno także o jednooczną ocenę decyzji wielu par małżeńskich, które godzą się na in. vitro czy niezliczoną ilość dość upokarzających badań.

Niepłodność to olbrzymia tragedia, ale łatwiej ją znieść gdy dociera do nas ta prawda, że wszystko dzieje się tak i w takim czasie jaki Bóg wyznacza. Łatwiej to znieść, gdy wiemy, że niepłodność może Bogu jest w czymś potrzebna. Nie zawsze poczęcie to dobry pomysł dla danej pary. Czasem to jeszcze nie ten moment, czasem trzeba poprzez walkę z niepłodnością zwalczyć lub wypracować w sobie coś, co zaowocuje pozytywnie w dalszym życiu, czasem dana para ma otworzyć się bardziej na Boga, lub dać szczęście rodziny innym- obcym ludziom.

Abraham i Sara są przykładem na to, że trzeba wierzyć Bogu do końca, nawet jeśli umrze w nas nadzieja na to że Bóg nas wysłucha. W palnie Boga miłość między dwojgiem ludzi ma owocować potomstwem. Taka jest Jego obietnica, Bóg już w pierwszych kartach Pisma Świętego mówi do nas „bądźcie płodni i rozmnażajcie się”. Obiecuje więc płodność. Jestem więc przekonany, że jeśli z jakiegoś powodu nie da jakiejś parze daru rodzicielstwa to da jednocześnie możliwość by ich miłość była płodna na innych polach, by przynosiła im samym i ich otoczeniu wiele pięknych owoców. Trwanie przy Bogu, odkrycie jego woli w związku dwojga ludzi, spowoduje iż tragedia niepłodności nie będzie czymś co zrujnuje miłość małżeńską, ale wręcz przeciwnie- ją umocni i skieruje na inne pola w których ta miłość może się spełniać, a być może kiedyś nawet da zaszczyt bycia rodzicem.

Dla Boga przecież nie ma nic niemożliwego.


Adwentowe opowieści – biblijne pary, w każdą sobotę adwentu 8, 15, 22 grudnia i dodatkowo 24 grudnia zawsze, tuż po 6 rano. Za tydzień kolejna.  

Adwentowe Opowieści, z 2017 i 2016 roku przeczytasz, wybierając z boku strony kategorię „Adwentowe Opowieści”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *