Mówią, że wiara jest łaską i to prawda. Sama łaska jednak nie wystarczy, jeśli nie będziemy z nią współpracować. Można swoją wiarę oprzeć na wiedzy uzyskanej przy okazji przygotowywania się do I Komunii Świętej i pamiętać, że Bóg za dobre wynagradza a za złe karze.
Nie wolno nam o tym zapomnieć, że Bóg jest sędzią sprawiedliwym, że za odrzucenie Jego miłości spotka nas kara. Tylko że, ta Boża sprawiedliwość wypływa z miłości. To miłość jest na pierwszym miejscu.
Czytając Pismo Święte, zwłaszcza Nowy Testament, ale i też księgi Starego Testamentu, co chwilę napotkamy się na Boga przepełnionego miłością do człowieka. Fakt logikę tej bożej miłości trudno ludzkim rozumem pojąć, pewnie dla tego prościej jest nam sobie wyobrazić Boga jako surowego sędziego. Tylko, że takie traktowanie Boga sprawia mu przykrość.
Dziś spotykamy Miłosiernego, który mówi do św. siostry Faustyny : O, jak bardzo mnie rani niedowierzanie duszy. Taka dusza wyznaje, że jestem święty i sprawiedliwy, a nie wierzy, że jestem miłosierdziem, nie dowierza dobroci mojej. I szatani wielbią sprawiedliwość moją, ale nie wierzą w dobroć moją. Raduje się serce moje tym tytułem. Powiedz, że miłosierdzie jest największym przymiotem Boga. Wszystkie dzieła rąk moich są ukoronowane miłosierdziem.
Jeśli zatem zapamiętamy że Bóg to z jednej strony sędzia sprawiedliwy, ale z drugiej strony przepełniony miłością i miłosierdziem, to wówczas prościej nam będzie uwierzyć w Boga, takiego jakim On jest i co najważniejsze uwierzyć Mu. Uwierzyć Jego Słowu. Jeśli uwierzysz nie tylko w Niego ale także Jemu, to nagle wszystkie jego nakazy i zakazy przestaną ciążyć, zauważysz że to tylko wskazówki do tego jak osiągnąć szczęście.
Za tydzień, kolejne spotkanie z Miłosiernym. Od wiary, zaprowadzi nas On do nadziei. Zapraszam.

