Rusinowa Polana to jedno z najpiękniejszych miejsc w polskich Tatrach, dostępnych prawie dla każdego. Szlak na Rusonową jest banalnie prosty i to dosłownie, nie tylko w przenośni. Niewielkie przewyższenie z parkingu na Wierch Porońcu i około godzinna trasa około godziny sprawia, że Rusinowa no nie tyle cel wędrówek górskich, co doskonałe miejsce np na niedzielny spacer.
W niedziele warto tam pójść, bo przy okazji, nieopodal tej doliny można wziąć udział w Mszy Świętej w chyba najwyżej położonym Sanktuarium w Polsce. W Sanktuarium Matki Bożej Królowej Tatr na Wiktorówkach. Jest to niewielki acz urokliwy drewniany kościółek wybudowany w stylu zakopiańskim, którym opiekują się ojcowie Dominikanie.
Miejsce kultu swój początek ma w rzekomym objawieniu się Matki Bożej jeszcze w XIX wieku, pasącej na polanie krowy młodej dziewczynie. O objawieniu ta opowiedziała pasterzowi, którym w tym miejscu zawiesił obraz Matki Bożej. Z czasem obraz zamieniono na kapliczkę i figurką, a następnie wybudowano Kościół. Papież Paweł VI temu miejscu nadał przywilej odpustu zupełnego związanego z rokiem jubileuszowym.
Miejsce jest niezwykłe. Obok kościoła znajduje się symboliczny cmentarz ludzi, którzy zginęli w Tatrach.
Na polanę warto się wybrać, by popodziwiać zapierającą dech w piersiach panoramę Tatr Wysokich, będących z tej perspektywy dosłownie na wyciągnięcie ręki, a także po to by zanurzyć się w niezwykłym klimacie ulokowanego nieopodal polany Sanktuarium.
Za miesiąc, zabiorę was w kolejną podróż, tym razem będzie to droga dość daleka, poza granice Polski.

