610. O rozmowie Zielińskiego z Mysiorem

Na kanale Bogdana Rymanowskiego odbyła się rozmowa Dawida Mysiora z Marcinem Zielińskim. Ten pierwszy to przedstawiciel tradycjonalistów, a więc katolików negujących dobre owoce Soboru Watykańskiego II, ten drugi to znany charyzmatyk.

Oglądałem tylko część tej rozmowy. Nie byłem wstanie oglądnąć tej rozmowy w całości. Widać bowiem było, w adwersarzach to samo anty nastawienie do siebie, które obserwujemy w licznych programach publicystycznych pomiędzy np PO i PiS-em. Oglądało to się bardzo nieprzyjemnie i brakowało mi w tej rozmowie kogoś zdroworozsądkowego, kogoś to mógłby tematy poruszone w rozmowie przedstawić bez emocji, wzajemnych uprzedzeń, i merytorycznie.

Panowie na początku rozmowy, wyrażali zadowolenie, licząc na to, że być może słucha ich jakaś osoba niewierząca i dzięki tej rozmowie zainteresują kogoś Jezusem. Tymczasem ta rozmowa nie jest wstanie nikogo przyciągnąć, ba raczej odciągnąć.

Uważam, że wiele osób oglądających te rozmowę, a tym bardziej osoby niewierzące nie byliby wstanie zrozumieć o co tym panom chodzi.

Tymczasem Kościół jest jeden. Ten przedsoborowy i posoborowy. Nie wszystko co soborowe, w sposób prawidłowy zostało wprowadzone w życie, być może pewne soborowe decyzje były pochopne i czas na nowo pochylić się nad kształtem liturgii.

Tymczasem tak Pan Mysior jak i Zieliński to dwie skrajności w naszym Kościele i te skrajności jak się okazuje, nie są wstanie bez wzajemnych uprzedzeń porozmawiać o Kościele, To dwa obozy zupełnie inaczej rozumiejące wiarę i interpretujące Pismo Święte.

Rozumiem, że w Kościele są różne duchowości, rożne drogi do odkrywania życia z Jezusem, może być droga tradycjonalistów, może i charyzmatyków i wiele wiele innych drug. Tylko że te drogi nie powinny się wzajemnie zwalczać, a powinny się uzupełniać, biec niejako obok siebie.

Rozmowa u Bogdana Rymanowskiego pokazała że jest inaczej i to bardzo zła wiadomość.

2 thoughts on “610. O rozmowie Zielińskiego z Mysiorem

  1. Mnie się zdaje, że osoby z tzw. „złotego środka” Kościoła Jezusowego (czyli ani zbytnio i sztywno przywiązane do tradycji ani nie ulegające zbytnim emocjom, jak to często czynią ruchy charyzmatyczne) nie maja parcia na szkło, tak jak ci panowie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *