Macie tak czasem, że gdy słuchacie Słowa, ono wdziera się w wasz umysł i serce stając się nieustannym znakiem zapytania czy wręcz drzazgą uwierającą i ciało i serce? Miałem tak w ubiegłą niedzielę. Cała liturgia słowa, ale przede wszystkim ewangelia spowodowała w mojej głowie wielkie tsunami które do dnia dzisiejszego nie zostało uspokojone. No bo…Continue reading 386. Pogoń za… pieniądzem.

