386. Pogoń za… pieniądzem.

Macie tak czasem, że gdy słuchacie Słowa, ono wdziera się w wasz umysł i serce stając się nieustannym znakiem zapytania czy wręcz drzazgą uwierającą i ciało i serce?

Miałem tak w ubiegłą niedzielę. Cała liturgia słowa, ale przede wszystkim ewangelia spowodowała w mojej głowie wielkie tsunami które do dnia dzisiejszego nie zostało uspokojone.

No bo jak to jest z tym bogaceniem?

Wszystko jest darem…

Wiecie nawet nie tyle że wierzę, ale wprost wiem, że te moje- a właściwie mogę napisać „moje” sukcesy w moim życiu tak osobistym jak i zawodowym zawdzięczam Jemu. Moja rodzina, żona dzieci, dom to prezent od Niego. Także moja firma, klienci to wielka łaska od Niego. Patrząc na moje postępowanie Bóg ma wiele do mnie cierpliwości. Zawalam jedno On daje drugie, zawalam ale On daje. Trudno mi zrozumieć Jego dobroć. Jestem za wszystko mu wdzięczny. Chciałbym być Jego Świadkiem w codzienności, chciałbym by inni widzieli we mnie Jego, ale mam świadomość że daleko mi do takiego stanu rzeczy, że często jestem anty przykładem życia z Bogiem.

Pogoń za…

Tylko no właśnie, w codzienności zapominam o tej Jego opiece. Wiele razy z lękiem patrzę na to czy ten miesiąc zakończę z zyskiem czy będzie to taki sobie okres. Prowadzi to do pędu czy wręcz pogodni za zdobywaniem nowych klientów, zleceń. Ten pęd jest też dlatego, że chciałbym sobie zapewnić odpowiedni poziom życia. Zapominam jednak że to co mam dostałem zwykle zupełnie nie za swoje zasługi. W tym zapomnieniu pojawia się głupia pogoń za pieniądzem.

Jakże uwalniająca jest nauka prowadząca ze słów Jezusa: «Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego»

Zaufać…

Właśnie chodzi o to by ufność pokładać w Jezusie, by idąc przez życie to Jemu zaufać a nie bogactwu, rzeczom materialnym czy sukcesowi zawodowemu. Życie bywa przewrotne, wystarczy jeden głupi błąd, czy jakiś wypadek, choroba, wystarczy jedna chwila by stracić wszystko. Zaufanie Bogu daje natomiast wolność, bezpieczeństwo i spokój ducha.

Nie chodzi też o to że bogacenie jest złe. Uważam że nie tylko wolno ale i trzeba robić wszystko by poprawiać swój poziom życia, ale budowanie swojego szczęścia na bogactwie, dobrach matriarchalnych i pieniądzu prowadzi do katastrofy, unieszczęśliwia i sprawia że zapominamy o tym co naprawdę ważne, o relacjach miłości i byciu z innymi, byciu dla innych- ufając Jemu -Jezusowi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *