483. Adwentowe opowieści: ON

Wczesny grudniowy poranek. Ze snu wyrywa go przeraźliwy dźwięk telefonu komórkowego, a raczej alarmu ustawionego na pobudkę. Poranek… toż to środek nocy. Na telefonie koszmarna godzina 5.05, koszmarna zwłaszcza że mamy sobotę, dzień wolny od pracy. Kilka chwil potem dociera do niego, że ten dzwonek, że ten alarm w telefonie i to wczesne sobotnie przebudzenie,…Continue reading 483. Adwentowe opowieści: ON