17. Mój różaniec. Boże Narodzenie.

rozaniecDziś jesteśmy z Maryją Józefem podczas tej niezwykłej nocy Bożego Narodzenia. Stajenka, zwierzątka, sianko, pasterze i gwiazda. Jakie to słodkie i cukierkowe. Rzeczywistość była inna. Brutalna. Oto zaczyna się akcja porodowa. Maryja i Józef, gdzieś na przedmieściach Betlejem pozostawieni sami sobie. Nikt nie otworzył im drzwi. Maryja w coraz gorszym stanie, zbliża się noc. Obce miasto. Obcy ludzie i nie ma nawet kawałka podłogi. Na przedmieściach pasterze, ale to przecież też nie zawsze święci ludzie, często dziwne typy których lepiej unikać. A potem w zimnej grocie odbywa się poród, po którym już nic nie będzie takie jak dawniej. Kolejne minuty tej nocy przyniosą kolejne niezwykłe wydarzenia: na niebie rozbłyśnie niezwykła gwiazda, piastrze się pokłonią, potem wędrowcy wychwalać będą dziecię i obdarują go darami. Groza i strach przed niepewnością mieszać się będą z wielką radością i mistycyzmem tej niezwykłej nocy.

Jak to wszystko ogarnąć ma Maryja? Trzymająca na rękach nowonarodzonego, przepełniona radością ale też wymęczona i targana porodowym jeszcze bólem. Co ma powiedzieć Józef? Być może jest pełen strachu o opadniętą z sił Maryję i nowonarodzone niemowlę. Do tego jeszcze Ci ludzie, wychwalający Jezusa. Martwi się pewnie, kto oni i jak szybko zapewnić swojej rodzinie bezpieczny dach nad głową i godne warunki.

Być może jednak i Maryja i Józef byli niezwykle spokojni i nawet wówczas gdy znaleźli się w beznadziejnej sytuacji nie stracili pewności że wszystko będzie dobrze, a i późniejsze te dziwne mistyczne zdarzenia nie były dla nich zaskoczeniem. Bo trzeba tu wrócić do zwiastowania. Maryja ciągle w sercu miała bowiem słowa Anioła: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus.” I dalej „Dla Boga nie ma nic niemożliwego”

Bo jeśli uwierzymy Aniołowi to wszystkie strachy naszego życia nie mogą nam być straszne, a i łatwiej nam przyjąć i zauważyć wszystkie cuda jakie w naszym życiu się dzieją.

Tylko czy my naprawdę wierzymy że dla Boga nie ma nic niemożliwego? Naprawdę, nic a nic?.

……………………………..

Jutro 4 tajemnica radosna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *