Wielki Post to też upokorzenie. Wydaje mi się, że to pewnie było pierwsze cierpienie Jezusa. Został aresztowany, stanął przed Sądem. Mówiono o nim iż jest złoczyńcą, a potem lud wskazał by Piłat uwolnił Barabasza.
Przez ostanie lata Jezus był nauczycielem, charyzmatycznym mówcą. Pociągał za sobą tłumy. Głosił Ewangelię, pouczał, ale też uzdrawiał. Bez wątpienia była to postać publiczna o której się mówiło. Dla jednych był wrogiem, bałwochwalcą, kimś to niszczył ich świat i ich pozycje, dla innych prorokiem, człowiekiem bożym, dla jeszcze innych Synem Bożym, obiecanym zbawicielem. Teraz ten lider, ten nauczyciel zostaje aresztowany i skazany na Śmierć. W Jerozolimie mówi się o nim same złe rzeczy i to rozpowiadają te rzeczy przywódcy religijni. Już samo więc aresztowanie było dla Niego upokorzeniem, Kolejne wydarzenia, te upokorzenie powiększały: cierniem ukoronowanie i wyszydzenie przez żołnierzy, uwolnienie Barabasza, obnażenie, umieszczenie na krzyżu szyderczej tablicy i sama śmierć krzyżowa.
Wielki Post ma być zatem i dla nas czasem upokorzenia. Lubimy przecież patrzyć na innych z góry, oceniać, krytykować. Bo uważamy się za lepszych, bo uważamy że inni robią źle, a może po prostu zazdrościmy. A przecież upokorzenie Jezusa było także dla nas i było także przez nas, przez naszą pychę i powstałe z niej grzechy.
Zobacz na innych z uniżeniem, nie zadzieraj nosa, zanim skrytykujesz lub wyśmiejesz, przemyśl. Zanim ocenisz i wypowiesz tą ocenę zastanów się pięć razy. Być może twoja ocena, twój lekceważący lub wyśmiewający stosunek wynika po prostu z zazdrości, albo pychy.
Kolejne „Postne Skojarzenia” już za tydzień. Wcześniej w środę Jan Paweł II i jego postne wskazówki. Już w niedzielę w Twoim kościele „Gorzkie Żale”, a dziś „Droga Krzyżowa”. Idź nie spędź wielkiego postu na czytaniu blogów.

