89. Sprawa Księdza Sowy

Długo czekałem z zamieszczeniem tego wpisu. Nie chciałem by był kolejnym akcentem typowej politycznej naparzanki. Poczekałem, więc trochę – do czasu gdy szum medialny opadnie, po to by mieć bardziej trzeźwy ogląd sytuacji. Nie mogłem jednak, nie odnieść się do nagrań z rozmowy ks. Sowy z politykami jakie na początku czerwca opublikowały media.

Ksiądz Sowa jest jednym ze znanych katolickich polskich duchownych. Kimś w rodzaju katolickiego publicysty i komentatora albo wręcz kato-celebryty. W ostatnim jednak czasie, jego wypowiedzi publiczne i działalność o jakiej wiedziałem spowodowały iż używanie do jego osoby przymiotnika „katolicki” stawało się nieuprawnione. Tak publiczny sposób bycia jak i wypowiedzi przestawały mieć bowiem taki wymiar. Duchowny w większości skupiał się bowiem na komentowaniu bieżących wydarzeń politycznych, stawiając się niejako zwykłym komentatorem, publicystą czy wręcz celebrytą. Jako że Jego wypowiedzi z reguły sprzyjały jednej konkretnej opcji politycznej, ksiądz stał się pupilkiem mediów i salonów wspierających daną opcję polityczną.

To, że ksiądz ma określone poglądy polityczne to zbrodnia? Oczywiście że nie. Ludzie Kościoła powinni mieć poglądy, angażować się w życie społeczne i polityczne w ten sposób zmieniając świat na bardziej chrześcijański. Jeśli duchowny jest zwolennikiem danej opcji politycznej jego sprawa. On winien w swoim sumieniu rozważyć czy ta opcja polityczna i jej program jest ok bacząc na naukę Kościoła. Dopóki zatem  ksiądz nie wykorzystuje ambony do namawiania na poparcie konkretnej partii nic nam wiernym do tego.

W tym wszystkim jest jednak jedno ale. Każdy ksiądz jest osobą publiczną. Jako osoba publiczna winien, nawet prywatnie zachowywać się w sposób przyzwoity. Nie tylko bowiem przez wpływ na politykę zmienimy Świat na bardziej chrześcijański, ale głównie przez postawę, zachowanie, sposób bycia. Tylko wówczas jeżeli inni patrząc na nas powiedzą, że jesteśmy przyzwoici, że szkoda że więcej takich osób nie ma, że dzięki takim osobom jak my żyje się piękniej- będziemy wstanie zaszczepić w innych chęć życia zgodnego z nauką ewangelii.

Patrząc natomiast czy to na komentatorskie wypowiedzi księdza Sowy, które momentami wpisywały się w podsycanie konfliktu polsko -polskiego, a zwłaszcza nagraną rozmowę w jakiej brał udział, niewątpliwie jego postawa sprzyja raczej odstraszeniu innych od kościoła niż przyciągnięciu. Szczególnie smutne są te fragmenty jego wypowiedzi które prowadzą do wniosku iż ks. Sowa Kościół, Biskupów traktował instrumentalnie. Pouczał jego znajomych z określonej partii jak z Kościołem postępować.

Jeśli przekaz medialny nie został zmanipulowany, a faktycznie jego postawa taką była to jest to zaprzeczenie tego czym powinien kierować się nie tylko duchowny ale także każdy wierzący.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *