Społeczeństwo

125. Taki był rok 2017

Ostatnie godziny starego roku, a zostało ich już przecież tylko kilkadziesiąt, to dobra okazja do podsumowań. Patrzę wstecz, na początek tego 2017 roku i przypominam sobie chwile które towarzyszyły nam wszystkim w minionym roku.

Wydarzenie w Kościele…

To co poruszyło najbardziej Kościół w Polsce, ale chyba nie tylko w Polsce w 2017 roku to według mnie, akcja „Różaniec do granic” Pamiętacie, pierwszą sobotę października. Była taka kapryśna pogoda, to trochę słońca, to deszcz. Tego deszczu i chłodu było zdecydowanie więcej i tłumy ludzi w miejscach modlitwy na granicach Polski. Było nas podobno ponad milion. To było niezwykłe wydarzenie, a jego owoce pewnie nas zaskoczą.

Wydarzenie w Sporcie

Nie sposób nie pochwalić naszej reprezentacji w piłce nożnej. Doczekaliśmy się awansu na Mistrzostwa Świata w Moskwie. Doczekaliśmy się reprezentacji która plasuje się na pierwszych miejscach w rankingach FIFA, doczekaliśmy się jednego z najlepszych piłkarzy Świata,  grającego w biało-czerwonych barwach. Przed nami Mundial, w którym przyjdzie nam zmierzyć się z dość egzotycznymi rywalami. Mam nadzieje, że ta reprezentacja da nam wiele chwil dobrych emocji w czerwcu i lipcu 2018 roku i wielu okazji do radości z powodu kolejnych zwycięstw.

Wydarzenie w Polityce

Zmiana premiera z Szydło na Morawickiego, rzuca się na pierwszy ogień. Wydarzenie, ważne, ale czy najważniejsze? Zdecydowanie nie.  Z tego roku w pamięci na długo pozostanie mi prezydent USA, przemawiający na Placu Krasińskich w Warszawie. Prezydent Donald Trump opowiadający światu wielkie karty z naszej polskiej historii i wykrzykujący znany z ostatniej solidarnościowej historii okrzyk: „My chcemy Boga” Tamtego gorącego dnia nie zapomnę na długo.

Wydarzenia blisko nas…

To co jednak najważniejsze dzieje się blisko nas. Historia Kościoła, Polski, Świata i geneza zwycięstw w sporcie, bądź w jakiejkolwiek, dziedzinie zaczyna się od historii pojedynczych osób. To wydarzenia w rodzinie, budują społeczeństwo, produkują liderów. Dlatego ze szczególną uwagą powspominajmy nasze własne minione 365 dni. U mnie nie był to łatwy czas. Jakoś często bliskie mi osoby dotykały mniejsze lub większe przeciwności losu. U mnie osobiście nie dzieje się tak jakbym sobie życzył. Jednak czy to znaczy że rok ten był do bani. Gdy otrzepię te dni z trudu, smutku i troski o innych, pozostaje wiele małych i dużych momentów pełnych radości, fajnych spotkań i bycia z innymi. Spotkania, rozmowy… bycie razem. Wypady, małe i duże sukcesy to jest to co warto zapamiętać…

A trudy… wszystko jest po coś. Wiem, że to co nie wyszło… trzeba poprawić w 2018 roku, a pewne porażki, czy trudy są też po to by w przyszłości zbudować coś innego, lepszego i przeżywać jeszcze więcej pięknych chwil.

Z uśmiechem na ustach, nadzieją w sercu i… zaufaniem Bogu, wkroczmy w ten kolejny rok, świętować 18-stkę 2000 roku i 100 lecie naszej Niepodległości.

1 thought on “125. Taki był rok 2017”

  1. What’s up friends, how is the whole thing, and what
    you desire to say on the topic of this paragraph, in my view its really remarkable for me.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *