Tagi

, ,

Ta Trzecia Osoba Boska jest często niedoceniana. Łatwo nam bowiem wyobrazić sobie Boga Ojca, Jezus jest nam bliski ze względu na Jego człowieczeństwo, a Ducha Świętego jakoś trudno ogarnąć. A przecież Bóg w pełni, to właśnie Bóg Ojciec, Duch Święty i Jezus Chrystus. 

W ostatnich latach, gdy myślimy o Duchu Świętym, przed oczami stają nam wielkie i cudowne wydarzenia z ruchu charyzmatycznego. Myślimy o spoczynkach w Duchu Świętym, modlitwach językami, uzdrowieniach i innych wyjątkowych wydarzeniach.

Czasem gdy myślę o Duchu Świętym, przed oczami mam też pogrzeb Jana Pawła II. Powiew silnego wiatru, miotający czerwonymi ornatami celebransów Mszy Pogrzebowej, sprawiał że kardynałowie wyglądali niczym języki ognia. No i ta zamykana księga na trumnie papieża, to taka kropka nad i. Tak to była wizualizacja Ducha Świętego.

Zapominamy jednak, że Duch Święty działa także, a może przede wszystkim w ciszy. Przychodzi do nas niezauważony, niczym leciutki powiew wiatru. Przychodzi w dobrych pragnieniach, przychodzi i zaszczepia nam różne marzenia, podsuwa pomysły. Szepcze do ucha byśmy nie siedzieli w miejscu, byśmy wstali z kanapy i ruszyli w świat go zmieniać. Podpowiada, daje przeróżne zdolności. Ogarnia nas, jeśli tylko tego chcemy, tak jak ogarnia cały Kościół, a przecież my jesteśmy Kościołem.

Przywołaj Ducha Świętego do swojego życia. Zawierz mu je. Być może nie stanie się nic spektakularnego, cudownego, być może nie poczujesz nic. Duch to nie emocja. Gwarantuje Ci jednak, że Twoje życie się zmieni, po czasie dostrzeżesz nowy, świeży powiew w Twoim życiu. Będzie tak, jeśli tylko dasz się ponieść Jego dobrym natchnieniom. Warto.