Tagi

, ,

Gdy patrzę na mój dzień i dzień wielu moich znajomych to wydaje się, że coraz bardziej zachowujemy się jak chomiki w tym swoim obrotowym kole. Biegamy, ale jakby jesteśmy w miejscu, ale co najgorsze… to kółko chomika kręci się coraz szybciej, a my coraz szybciej biegniemy aż do utraty sił. 

Masa obowiązków, wszechobecne telefony, internet, e-maile i oczekiwanie klientów, współpracowników, szefa czy przyjaciół by wszystko było na już. Biegamy więc coraz szybciej między jednym a drugim obowiązkiem, łapiemy tylko chwile na oddech, a i czasem na to nie ma czasu.

W tak zabieganym świecie, często brakuje też czasu na Boga. No bo jak tu się zatrzymać, na modlitwę codzienną, nie mówiąc już o pójściu na Mszę w dzień powszedni. Nie ma czasu. Nawet jeśli człowiek jest na tej Mszy czy po prostu się modli, to właśnie odraz wtedy pojawia się milion myśli o tym co trzeba zrobić.

Nie umiemy się z tego kołowrotku wyrwać. Brak na radości życia i czasu na rozwijanie siebie, chcielibyśmy coś zmienić ale życie nie pozwala… pędzi coraz szybciej. Kończy się to czasem strasznie: depresjami, chorobami psychicznymi lub fizycznymi, rozwodami.

Jak to zmienić?

Szukam rozwiązania, ale intuicyjnie już wiem, że zmienić to może tylko Jezus. Wbrew pędowi świata i milionom obowiązków chce znaleźć prawdziwy czas dla Niego. Pogadać o moim zakręconym życiu z Nim. On potrafi wszystko, nawet zatrzymać i wyrwać nas z tego koła chomika.