Tagi

, ,

Stanisław Sojka znany jest z pięknej i równocześnie przeraźliwie mądrej muzyki. Teksty jego piosenek są o czymś, (co obecnie rzadkość) i nie dość, że są o czymś to niosą z sobą piękne przesłania. Któż z nas nie zna utworu „Tolerancja” z pięknym stwierdzeniem, że żeby żyć siebie samego trzeba dać, albo kto nie zna piosenki „cud niepamięci” bądź „Soplicowo”.

W ubiegłą niedzielę, przy porannej kawie, dobiegły mnie dźwięki fajnej melodii,  z jakimś fajnym tekstem. Potem prowadzący program powiedział, że to nowa piosenka Stanisława Sojki. Usłyszałem ją potem raz jeszcze i przepadłem… wkradła się w moją podświadomość i nie mogę przestać jej nucić.

Piosenka o tym, jak wyglądają nasze miasta. Jak wyglądamy my nawzajem. Jak pędzimy przed siebie, często w tym pędzie nie zauważając innych. A przecież to właśnie Ci inni są tak szalenie ciekawi i interesujący, bardziej niż spektakl w teatrze. Trzeba tylko siąść na ławeczce i się zapatrzeć.