Tagi

, ,

Grudzień rozpoczynamy, od ważnego upomnienia Jezusa.

Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka jak potrzask.

Uważać zatem mamy NA SIEBIE, byśmy za bardzo nie zachwycili się życiem i przez to nie zapomnieli o Bogu i o tym, że naszym celem jest przede wszystkim radość wieczna.

No ale zaraz, zaraz to znaczy że mamy unikać dóbr ziemskich?  Brzmi to tak stereotypowo: Chrześcijanin, Katolik = smutas?

Aleś skąd, mamy korzystać z życia pełną piersią, cieszyć się tym co ono przynosi, nie unikać zabaw i wszelkich radości. Przez tą radość, też przecież oddajemy cześć Bogu.

No i właśnie tu jest sedno upomnienia Jezusa. Nie wolno nam zapominać, że wszystko co mamy dostajemy od Boga. Gdy jest dobrobyt, często mamy tendencję do tego by twierdzić, że uzyskaliśmy ten dobrobyt tylko własną pracą, (co nie jest nieprawdą) ale jednocześnie mamy tendencję do zbudowania w sobie przeświadczenia o naszej samowystarczalności. W takim stanie, brakuje nam czasu i dla Boga, i dla innych, często dla tych innych stajemy się pyszni.

Z drugiej strony Jezus mówi też o troskach doczesnych. One także mogą nas zniszczyć. Gdy przychodzi gorszy czas, cierpienie, czy nawet codzienne problemy. Doczesne troski mogą zabić w nas chęć życia i zamknąć w równym stopniu na Boga i innych.

To jest trudne, ale czy to sukcesy, czy porażki, dobre chwile i te złe, radości i smutki, trzeba nam nauczyć się oddawać Bogu i za wszystko mu dziękować. On jest Panem wszystkiego i od Niego wszystko otrzymujemy. On nawet z beznadziejnej sytuacji wyprowadzi dobro.

Jezus w dzisiejszej ewangelii powie dalej: „Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie” Zatem modlitwa czyli bycie blisko z Bogiem, rozmowa z Nim i to modlitwa w każdym czasie jest drogą do dobrego życia jeszcze tu na ziemi i do zbawienia.