Wiara

247. Różaniec – modlitwa pełna miłości

W rękach przesuwasz paciorki różańca. Klepiesz zdrowaśkę za zdrowaśką. Wymawiasz kolejne tajemnice i znów tak w kółko.  Te dziesięć „zdrowasiek” to czas gdy zatrzymujesz się na kolejnej Tajemnicy Zbawienia, od tych radosnych aż do chwalebnych.

Różaniec, to taka modlitwa, dzięki której wraz z Maryją zbliżasz się do Jezusa, obserwujesz Jego życie i Boskie dzieło zbawienia. Towarzyszysz najpierw Świętej Rodzinie gdy oczekują na narodzenie Syna Bożego, a potem gdy już w trójkę wiodą życie w Nazarecie. Przechodzisz wraz z Jezusem do Jego publicznej działalności, gdy staje się Światłem dla Świata. Patrzysz na te Jego bolesne chwile męki i śmierci, by w końcu być świadkiem Zmartwychwstania i chwały.  Tak jak Maryja. Ona ciągle była blisko Niego i rozważała to wszystko w swoim sercu, tak i Ty wraz z Nią kroczysz krok za krokiem za Jezusem.

Różaniec to właśnie takie kroczenie, krok za krokiem za Jezusem, to zbliżanie się do Niego, tak blisko- że tylko w Eucharystii można bliżej.

Tajemnice różańca w przedziwny sposób splątują się z okresami w życiu każdego z nas. Czas oczekiwania i radości- tak jak Maryi i Józefa w Nazarecie miesza się z bólem, niepewnością często dramatycznym zwrotami w życiu każdego z nas. Przecież nawet te chwile radości, nie były pozbawione trudu- narodziny gdzieś w grocie, a wychowanie, gdy mały Jezus gubi się podczas pielgrzymki nie jest nawet dla Maryi i Józefa prostym zadaniem. Potem pojawia się proza życia. Nie pozbawiona tak momentów chwały, radości, docenienia ale i bólu, choroby, krzyża, trudnych decyzji. Ten różańcowy krok za krokiem za Jezusem pozwala jednak przetrwać każdą chwilę w taki sposób by dojść do Zmartwychwstania.

Gdy bierzesz do ręki różaniec, oznacza to że kochasz Maryję i Jezusa i zapraszasz ich do swojej codzienności. Do tej konkretnej chwili w której jesteś, tych radości i smutków i tych Twoich problemów i trosk. Chcesz by Jezus je przemieniał. Każde „Zdrowaś Mario” to jakby wyznanie miłości do Jezusa i Maryi. Czasem to powtarzane „Kocham Was” jest więc nieudolne, wypowiadane bez zastanowienia, bez refleksji, rzucane mimo chodem, bądź w pośpiechu w lawinie tylu spraw życia codziennego. Co z tego? Jeśli słyszysz „kocham Cię” od bliskich, to nawet jeśli jest to wypowiedziane byle jak, mimochodem albo gdzieś w pośpiechu- to jest to dla Ciebie bardzo ważne. Wiesz że osoba mówiąca to do Ciebie chce przekazać  Ci że jesteś dla niej kimś ważnym, że chce zapraszać Cię do swojego życia, do swojego świata- więcej, że jesteś częścią jej świata, że uwielbia z Tobą być.

Tak samo jest z różańcem. Ta modlitwa to wyznanie miłości do Jezusa i Maryi. Może dlatego ma tak dużą moc?

Zwykłe „klepanie zdrowasiek” czasem tak nużące i trudne,  nie jest nigdy stratą czasu. Jest jednym ze sposobów na bycie blisko Jezusa i Maryi i powiedzenie im że są dla Ciebie ważni i że zapraszasz ich do swojej codzienności.

Jest październik, to dobra okazja by wziąć do ręki różaniec i wyznawać miłość do Boga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *