Społeczeństwo

248. Dwa marsze

Niedawno w moim mieście, tego samego dnia przeszły dwa marsze: Marsz Równości oraz Marsz dla życia i rodziny. Można więc rzec LGBT kontra Kościół Katolicki, lub odwrotnie. Jak wyglądało to starcie? Liczbowo wygrał KK, kilka tysięcy osób przeszło ulicami miasta niosąc hasła promujące życie, rodzinę, małżeństwo. Skromnie do tego marszu prezentował się marsz równości, który zgromadził, może kilkaset osób.

Nie chcę wchodzić tutaj w treści wygłaszane podczas marszu równości. Stanowczo się z nimi nie zgadzam, zwłaszcza z twierdzeniami iż ktokolwiek atakuje, prześladuje, niszczy osoby kochające inaczej. W szczególności nie zgadzam się z tym że osoby te są pogardzane przez Kościół Katolicki. Według mnie należy oddzielić walkę z ideologią LGBT, od walki z samymi gejami, lesbijkami. Kościół potępia grzech, a nie osoby. Kościół napomina by grzesznicy nawrócili się i zrezygnowali z drogi grzechu. Wzywa osoby ze skłonnościami homoseksualnymi do życia w czystości. Od tego jest. Nie może inaczej. Kościół jednak nie walczy z tymi osobami.

Dlatego nieszczęśliwie – według mnie- stało się iż te dwa marsze w jednym mieście przeszły tego samego dnia. Pozostał bowiem obraz starcia, walki- a przecież nie o to w tym wszystkim chodzi.

Kościół wygrał liczbowo. Marsz dla życia i rodziny połączony został z tradycyjnym – bo corocznym – marszem różańcowym. Co roku w pierwszą niedzielę października po ulicach miasta idzie procesja, podczas której odmawiany jest różaniec. To piękna modlitwa i wspaniałe wydarzenie. Jednak to według mnie za mało jeśli chodzi o przebieg marszu dla życia i rodziny. W transmisji internetowej, z jednej strony widziałem- garstkę roześmianych i bawiących się ludzi na Marszu Równości, z drugiej strony tysiące rozmodlonych, ale bardzo poważnych wiernych. Obraz piękny, ale pod względem ewangelizacyjnym, pod względem przyciągania do Kościoła tych niewierzących lub wierzących słabo- niewystarczający. Modlitwę różańcową można było połączyć z elementami piosenek religijnych czy z głoszeniem ewangelii w stylu który znamy choćby z pieszych pielgrzymek do Częstochowy, OAZ, Ewangelizacji Ulicznych czy choćby ŚDM.

Marsz dla Życia i Rodziny to piękny czas, bardzo rozmodlony, ale przypominający po trochę pogrzeb. W tym kontekście wydaje mi się, że Kościół organizując tego typu uliczną manifestację wiary, pewnego rodzaju wydarzenie społeczne, powinien organizować to tak by przyciągać do siebie także tych letnich. Powinien ewangelizować. To co przyciąga ludzi do siebie to miłość, radość i pokój. Takie jest przecież Chrześcijaństwo, pełne miłości, niosące pokój, nadzieje i radość. Trzeba to w końcu światu pokazywać. Świetnie widać to w takich imprezach jak ŚDM, Lednica.

Marsz dla Życia i Rodziny nie atakuje gejów i lesbijki. Nie jest wydarzeniem w nich wymierzony. Marsz ten chce po prostu  promować życie i wartości oraz postawy które choć trudne dają prawdziwe szczęście tu na ziemi i życie w niebie.

Marsz równości promuje postawy teoretycznie dobre. Walczy o tolerancję, miłość. Tyle że wartości, które promuje sprzeczne są z tym co naucza Jezus, promuje bowiem, poniekąd życie w grzechu, co prowadzi do potępienia.

Kościół nie ma jednak walczyć z powyższymi postawami, Kościół ma promować wartości zgodne z Pismem Świętym i rozpalać wiarę. Winien troszczyć się zatem przede wszystkim o ewangelizację i nawiązanie osobistej relacji wiernych z Jezusem. Szkoda zatem  że nie wykorzystuje do tego celu tak fantastyczną inicjatywę jak Marsz dla życia i rodziny zadowalając się z piękną frekwencją tych wierzących.


Zdjęcie ze strony internetowej: https://www.zachod.pl

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *