Właśnie mija 90 lat od dnia w którym Pan Jezus po raz pierwszy nakazał siostrze Faustynie namalowanie swojego obrazu „Jezu Ufam Tobie”.
Pierwszy raz zetknąłem się z tym obrazem podczas peregrynacji w mojej parafii, chyba jeszcze w latach 90-tych. Obraz ten pielgrzymował od drzwi do drzwi i w każdej rodzinie, która Go przyjęła spędzał 24 godziny, a następnie był przekazywany do sąsiada.
Chyba właśnie w tym okresie pierwszy raz modliłem się koronką do Bożego Miłosierdzia, wtedy poznałem osobę siostry Faustyny. Mijały lata, nigdy nie wgłębiałem się w tą tajemnicę, obraz ten spotykałem to tu to tam.
Potem nastał początek lat 2000-cznych. Pielgrzymka Jana Pawła II do Polski i akt ofiarowania Świata Bożemu Miłosierdziu w Krakowie Łagiewnikach. Mój najstarszy brat kupuje książkę z historią objawień Jezusa, zawierająca obszerne fragmenty Dzienniczka. Na jej okładce oczywiście wizerunek Miłosiernego. Pamiętam jak mój brat z zachwytem opowiadał o przesłaniu jakie zostawił siostrze Faustynie Pan Jezus.
W następnych latach kult Bożego Miłosierdzia robił się coraz bardziej modny, coraz częściej można było spotkać obraz Jezusa Miłosiernego. Lata mijały. Pewien duży kryzys jaki spotkał mnie w życiu, spowodował że zacząłem szukać pomocy u Boga, pewnie w ramach podejścia: „Jak trwoga to do Boga”. W tamtym czasie natknąłem się tez na homilie Jana Pawła II o przesłaniu Bożego Miłosierdzia płynącym z Dzienniczka siostry Faustyny, w której nazwał Dzienniczek Ewangelią dla ludzi naszych czasów. Wtedy postanowiłem po niego sięgnąć.
Czytałem Dzienniczek z przerwami, przez prawie 3 lata. Zagłębiając się w jej treść, odkrywałem prawdziwe przesłanie Chrześcijaństwa, prawdziwą treść naszej wiary. Dzięki słowom zapisanym przez Św. Faustynę łatwiej jest przejść przez różne zawirowania życiowe, trudne momenty, chorobę kogoś bliskiego, własną słabość czy niepowodzenia. Z drugiej strony łatwiej bardziej optymistycznie, czasem wbrew rozsądkowi patrzeć w przyszłość, łatwiej zaufać w Opatrzność Bożą czy wreszcie przestać narzekać, a wziąć się do pracy tak by stawać się coraz lepszym i coraz więcej osiągać… także tu w tym życiu.
Dzienniczek zmienia wszystko. Przestajesz wierzyć w Boga z obrazka, gdzieś tam zawieszonego na niebie, przestajesz wierzyć w Boga czyhającego tylko na twoje potknięcia i wyliczającego nam grzechy, niczym nauczyciel poprawiający dyktando. Zaczynasz wierzyć że On jest. Zaczynasz ufać że jest żywą osobą. Że czeka aż zwrócisz się do niego i mu zaufasz.
Po za tym, dzienniczek o też zdumiewający raj dla ciekawskich. Jak wygląda niebo, czyściec czy piekło, co dzieje się w momencie śmierci człowieka, jak to było z upadkiem Aniołów, jak wyglądała ostatnia wieczerza, co dzieje się podczas Mszy Świętej czy Komunii, co dzieje się podczas spowiedzi, co będzie się dziać na końcu dziejów Jak to możliwe że Św Faustyna przewidziała Powstanie Warszawskie i zburzenie Warszawy, że widziała swoją kanonizację… te kwestie zdumiewają…
Tak jak zdumiewa całe orędzie o Bożym Miłosierdziu, które jak powiedział Benedykt XVI jest rzeczywiście głównym przesłaniem naszych czasów: miłosierdzie jako Boża moc, jako Boża granica dla zła całego świata.
Warto zatem wpatrzeć się w wizerunek Jezusa Miłosiernego, w ten pełen wzrok miłości i gest błogosławieństwa, warto powierzyć mu swoje życie i z wiarą wyznać: „Jezu Ufam Tobie”

