Społeczeństwo

371. Niemiecki sprzeciw

Obserwuje to co dzieje się w Niemczech, tak zwaną drogę synodalną oraz akcje związane błogosławieństwem par homoseksualnych z dużym bólem. Przy czym nie chce w tym wpisie wypowiadać się o samej słuszności błogosławieństwa par homoseksualnych, ale o fakcie otwartego sprzeciwu wobec papieża. Sytuacji kościoła w Niemczech nie można bowiem chyba inaczej określić jak po prostu schizmą.

Skoro Kościół, skoro papież Franciszek, skoro papież Benedykt XVI i dotychczasowa nauka Kościoła Katolickiego jednoznacznie mówią czemuś „nie” to stwierdzenie- papież, kościół, tradycja i nauka się myli a ja wiem lepiej a wobec tego powiedzenie czemuś „tak” jest zwykłym wypowiedzeniem posłuszeństwa Piotrowi.

Przy czym nie chodzi o to, że Kościół nie może na jakiś temat zmienić zdanie. Może i wielokrotnie tak czynił.Jednak droga do wprowadzenia zmian w kościele winna przybierać inną formę. Jednak zmiany muszą dokonywać się w zgodzie i jedności z Kościołem,na którego czele stoi papież.

To co dzieje się z Kościołem w Niemczech, musi powodować ból. Zamiast bowiem jedności, znów w bramy kościele wkrada się podział, który niesie zamęt, chaos, wśród wiernych. Wiemy dobrze kogo domeną jest budowanie podziałów. Każda zatem inicjatywa która niesie z sobą taki podział, staje w oczywistej kontrze do papieża winna być przez nas wiernych oceniona jednoznacznie.

Tak jednoznacznie oceniam inicjatywę duchownych, którzy wbrew papieżowi zdecydowali się początkiem maja na akcje błogosławieństwa par homoseksualnych.To zła inicjatywa, nie wolno nam za nią iść. Właśnie dlatego, że sprzeciwia się Piotrowi naszych czasów.

Kościół zbudowany jest na posłuszeństwie. Wielokrotnie decyzje przełożonych w kościele były złe, krzywdzące, ale jeśli takie są to Bóg sobie z nimi poradzi i dojdzie do zmiany tych decyzji. Tak było np w zakazie sprawowania publicznych nabożeństw przez św. o. Pio, tak było w zakazie rozpowszechniania tajemnicy Bożego Miłosierdzia z Dzienniczka św. Faustyny. Zresztą właśnie w tym dzienniczku Jezus mówi, że przez posłuszeństwo przełożonym oddaje się Mu wielką chwałę. Pisałem o tym w ostatnim tekście z cyklu „Spotkania z Miłosiernym”.

 

1 thought on “371. Niemiecki sprzeciw”

  1. Ale to już było…
    Na początku XVIw Marcin Luter spowodował swoimi postulatami Reformację, a po 400 latach Kościół Katolicki spełnił całkiem sporo jego postulatów. Podobnie było ze sprawami niewolnictwa, czy prawami pracowniczymi.
    Myślę, że akceptacja dla ludzi LGBT nie zniknie, więc może jednak warto zacząć ją szybciej przyswajać. Pewne zmiany społeczne są jak zjawiska fizyczne – można ich nie lubić, ale nie wsadzamy palców do kontaktu tylko dlatego, że nam się elektryczność nie podoba. Elektryczności to nie zaszkodzi, ale „antyprądowcowi” już tak.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *