429. Z Jezusem na Drodze Krzyżowej

Jezus na śmierć skazany

Oskarżyli, osądzili, wyszydzili, skazali na śmierć. Byłeś niewinny. Z pokorą przyjąłeś ten niesprawiedliwy wyrok.

Ile razy to ja jestem tym oskarżycielem, może moje osądy czy zachowanie w stosunku do innych skazało ich na „śmierć”. Może nawet niechcący podciołem komuś skrzydła, skrzywdziłem słowem, czynem, niesprawiedliwym osądem.

Jak naprawić te krzywdy?

Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Wyruszyłeś w Twoją ostatnią ziemską drogę. Na ramiona włożyli Ci drzewo na którym skonasz. Godzisz się na to, bo tak trzeba.

Tak trudno jest wziąć swój własny krzyż, tak trudno iść z nim przez życie. Mam pokusę by narzekać, by użalać się nad sobą. Tylko takie biadolenie prowadzi jedynie do rozpatrzy. Chce wpatrywać się w pokorną i cichą postawę Jezus, niech będzie dla mnie wzorem.

Upadki na drodze Krzyżowej

Upadasz, ale powstajesz idziesz dalej. Znów bierzesz Krzyż i podążasz w górę.

Upadek już na początku drogi, może podciąć skrzydła, może prowadzić do zniechęcenia. Nawracam się, che skończyć z dawnym życiem z moimi grzechami, a tymczasem już na początku drogi nawrócenia upadam. Co mam robić? Powstać i iść dalej. Tradycja przekazuje, że Twoich upadków było trzy- te wspominamy odmawiając Drogę Krzyżową. Nie ważne więc ile razy upadnę, mam powstać.

Spotkanie z Matką

Była z Tobą do końca, szła razem z Tobą w drodze krzyżowej. Pewnie cierpiała, równie mocno jak Ty. Było to jednak inne cierpienie. Cierpienie niemocy, sprzeciwu, bezsilności. Wiedziała że to co Cię spotyka jest niesprawiedliwe, wiedziała że cierpisz, wiedziała że nie może Ci pomóc. Była z Tobą, w milczeniu. Ta obecność pewnie tak dużo dla Ciebie znaczyła. Czy ja potrafię towarzyszyć innym, w ich cierpieniu, w ich drogach krzyżowych? Czy stać mnie na towarzyszenie? Może lepiej i prościej uciec?

Pomoc Cyrenejczyka

Jesteś coraz słabszy. Widzą to nawet Twoi kaci. Nie chcą by to co zaplanowali skończyło się przed czasem. Przymuszają pewnego przyczynę by niósł za Ciebie krzyż. Tak oto ten mężczyzna trafia do zbiorowej pamięci świata jako Szymon Cynerejczyk. Czy mam świadomość, że i moje życie, moje działania, wykonywane nawet  wbrew mej woli, mogą nieść konsekwencje dla innych.

Weronika

Ta kobieta także zapisała się w historii. Wyciągnęła do Ciebie pomocną dłoń. Nie uratowała Cię od śmierci, nie pomogła nieść krzyża, ale zadbała o Twoje człowieczeństwo. Otarła Ci twarz. Pewnie spotkała ją za to agresja żołnierzy pilnujących skazańca, może wyśmianie przez gapiów. Nie patrzyła na to. Ile razy jest tak, że zagłuszam w sobie potrzebę serca, boje się wyciągnąć do kogoś pomocną dłoń, pozostaje bierny gdy inni są atakowani przez grupę. Nawet jeśli sam tak nie uważam to nie mam odwagi by stanąć w obronie tego wyszydzonego.Proszę o odwagę Weroniki.

Niewiasty

„Nie płaczcie nade mną, ale nad sobą i swoimi dziećmi.”

Idąc Drogą Krzyżową z Tobą Jezu, tak naprawdę nie płaczę nad Tobą. Wiem, że ta droga to już przeszłość, że pokonałeś śmierć, a grób jest pusty. Płacze nad sobą, na tym ile kosztowało moje zbawienie. Płacze nad tym, że przez moje grzechy, moje złe zachowanie, moje działania i zaniechanie musiałeś tyle wycierpieć.

Z szat obnażony

Pozbawili Cię wszelkiej godności. Odarli Cię z szat, postawili nagiego przed tłumem.

Ile razy byłem takim katem dla Ciebie w innych ludziach? Pozwalając na wszelkie grzechy nieczystości, tyle razy odbierałem innym godność i odzierałem ich z piękna ludzkiej seksualności, tyle razy sam pozbawiłem siebie godności poprzez moje postawy, zachowania względem siebie i innych.

Pod Twoim krzyżem chcę pozostawić, te moje winy i grzechy.

Śmierć na Krzyżu

„A Jezus raz jeszcze zawołał donośnym głosem i wyzionął ducha.”

Twoje śmierć jest moim zmartwychwstaniem. Wierzę, że wtedy na krzyżu, wszystko się wykonało, że zbawiłeś mnie. Chcę czerpać garściami ze zdroju tego zbawienia. Proszę o łaskę bym wiary w Twoją śmierć i zmartwychwstanie nie zmarnował.

W ramionach Matki

Kolejne Twoje spotkanie z Matką. Trzyma w ramionach Twoje umęczone ciało. Trudno sobie wyobrazić jej ból i cierpienie. Czy miała w sercu wiarę w Twoje zmartwychwstanie? Pewnie przypominała sobie Twoje słowa i to napełniało ją nadzieją. Tak, wiara w Twoje zmartwychwstanie to i dla mnie nadzieja, nadzieja na to że tak naprawdę nie umrę ale będę żył, i nadzieja też na to, że moi bliscy mimo że umarli to żyją i to w o wiele lepszym świecie.

Złożony do grobu.

Twoje ciało spoczęło w grobie. Nie kończy się tu jednak Twoja historia. Twoje historia dopiero się rozpocznie, od Twojego Zmartwychwstania. Śmierć została pokonana w poranek Wielkiej Nocy. Przymnóż mi wiary, bym nigdy w to nie zwątpił.

 

Przed nami najważniejsze dni w roku. Dni Świętego Triduum Paschalnego i najważniejsze Święta. Życzę Wam dobrego przeżycia tych dni. Wpatrujmy się w Jezusa, w Jego Krzyż, czuwajmy przy Jego grobie i stańmy się świadkami Jego Zmartwychwstania dla innych. Pięknych Świąt Wielkanocnych życzę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *