434. Droga Światła: Inaczej

Spotkanie uczniów idących do Emaus z Jezusem- ewangelia z ostatniej niedzieli- jest nam doskonale znane. Uczniowie spotykają Jezusa, nie poznają Go jednak. Rozmawiają o Jego pojmaniu i śmierci. Ten wyjaśnia im pisma odnoszące się do Niego. Kościół, pewnie właśnie w związku z fragmentem dotyczącym pism ustanowił tą ostatnią niedzielę, niedzielą Pisma Świętego. Dużo więc, pewnie w Kościołach o tym Piśmie Świętym było mówione.

Ja chcę zwrócić uwagę na inne słowa z tej Ewangelii.

„A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało.”

Spodziewali się zwycięstwa, wyzwolenia, politycznego sukcesu. Byli świadkami męki, śmierci Mistrza. Co prawda, kobiety opowiadały im o tym, że przy Grobie Jezusa spotkały aniołów mówiących im że On żyje, ale to nie przykryło ich rozczarowania, może nawet zawodu.

„A myśmy się spodziewali…”

Ile razy te słowa padają także z naszych ust.

Mamy jakieś wyobrażenie o naszym życiu, mamy swoje plany, marzenia. Czasem życie je mocno weryfikuje.

Ile razy tak jest, że prosimy Boga o to czy o tamto i mamy wrażenie, że Bóg milczy, że nasze modlitwy są niewysłuchane. Także czujemy zawód, rozczarowanie. Zwłaszcza, gdy czytamy to czy tamto świadectwo jak Bóg wysłuchał, jak uczynił cud.

Napisałem, że mamy wrażenie, że nasze modlitwy są niewysłuchane bo wierze, że nie ma takich modlitw, których Bóg by nie wysłuchał. Tylko, odpowiedź na te modlitwy jest inna niż się spodziewamy.

Interwencja Boga w naszym życiu, Jego opieka, Jego obecność, Jego odpowiedź na nasze modlitwy może być zupełnie inna, my mamy tylko zaufać. Tak jak małe dzieci ufają swoim rodzicom, choć czasem nie rozumieją decyzji swoich rodziców i buntują się przeciwko nim.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *