„Żeby się spotkać, trzeba się sobie przypatrzeć. więcej trzeba się napatrzeć. Jak się człowiek nie napatrzy to się nie spotka” Te słowa wypowiedziane przez Jan Paweł II kilkadziesiąt lat temu w Tarnowie dziś są jeszcze bardziej trafne.
Jak bardzo ubogie są nasze relacje, wystarczy rzucić okiem na grupki znajomych w różnych publicznych miejscach. Te osoby są w jednym miejscu, ale nie do końca razem. Spędzają czas z „nosem w komórce” pochłonięci przez wirtualną rzeczywistość. Nie patrzą na siebie, nie patrzą sobie w oczy, ich oczy skierowane są na ekran ich smartfonów.
„Żeby się spotkać, trzeba się sobie napatrzeć”
A jak jest w domu, w naszych rodzinach. Niegdyś wpatrzeni w ekran telewizorów, przynajmniej oglądaliśmy to samo. Dziś często siedziby obok siebie, wpatrzeni w ekran smartfonów, laptopów czy innych urządzeń przenoszących nas w wirtualny świat. Nie wpatrujemy się w siebie, nie spędzamy zatem czasu razem ale obok siebie.
„Żeby się spotkać, trzeba się sobie przypatrzeć. więcej trzeba się napatrzeć.”
Jeśli małżonkowie, przez cały dzień zajęci różnymi obowiązkami, pochłonięci pracą, a po pracy dziećmi, nie znajdą czasu dla bycia z sobą, oddalą się od siebie. Ich spotkanie nie może być czasem spędzonym obok siebie, który jest marnowany na przeglądanie bez celu internetu. Trzeba zawalczyć o czas z sobą, o to by on wpatrywał się w nią, a ona w niego, aby mogli być naprawdę razem. Wspólna rozmowa tylko wtedy będzie wspólna gdy zostawimy na boku wszystkie przeszkadzajki, gdy skupimy się na tej drugiej osobie, gdy się w nią wpatrzymy.
Lato, długie ciepłe wieczory, nie zmarnujmy tego czasu, wykorzystajmy go na to by się na siebie na nowo napatrzeć i prawdziwe spotkać.

