479. Dobra droga: Królestwo Boże

Ostatnie dni roku liturgicznego kierują naszą uwagę na osobę Jezusa Chrystusa jako Króla Wszechświata.

Jakim Królem jest Jezus?

Dla charyzmatyków to pewnie król cudów, miłości i miłosierdzia, król błogosławieństwa na szczęśliwe codzienne życie.

Dla bardziej tradycjonalistycznie myślących katolików to Król miłości i miłosierdzia ale także wymagający acz sprawiedliwy sędzia.

Dla jeszcze innych grup katolików to także Król cierpienia, którego tronem jest krzyż.

Oczywiście te cechy Jezusa jako Króla w różnych grupach i w różnych rodzajach duchowości się mieszają. Jedno jest pewne, jak sam Jezus powiedział „Jego królestwo nie jest z tego Świata” a zatem wymyka się naszemu rozumowi i naszym standardom.

Chciałbym by Jezus został Królem mojego życia. Wiem, że wszystko co otrzymałem mam od Niego. Rodzina, praca, moi klienci. Także to co posiadam, to nie jest moje ale właśnie Jego. Bo cały świat, ba cały wszechświat jest Jego królestwem.

Można by wiec powiedzieć, że w takim razie, skoro moje życie, moja własność, moja firma jest Jego, to niech On się o to troszczy. No i to racja. Tylko że nie możemy zapomnieć o tym, że Bóg- Jezus powierza nam jakieś sprawy nie po to byśmy je zachowali ale po to byśmy je rozwijali. Przypowieść o talentach, gdzie sługa który zakopał swój talent byle by go nie stracić nazwany został złym i gnuśnym.

To że Jezus jest Królem wszystkiego co mam to prawda, ale to ode mnie zależy jak Jego królestwo będzie się rozwijało. Mam zatem robić wszystko tak jakby Boga nie było i wszystko zależało tylko ode mnie, ale jednocześnie upaść na kolana przed Nim i prosić go o błogosławieństwo w tych moich sprawach, wsparcie i pomoc. I Ufać, że On nie pozwoli na to by z tym Jego królestwem zadziało się źle.

1 thought on “479. Dobra droga: Królestwo Boże

  1. A może nieco realizmu poprawiającego poczucie własnej wartości?
    Pan założył rodzinę, a koro nadal trwa i jesteście szczęśliwi, to jest to wasza własna zasługa.
    Pan osobiście wykonuje pracę.
    Pan ma klientów, czyli musi wykonywać dość dobre usługi w dobrej cenie, skoro są klienci.
    Jezus co najwyżej nie przeszkadzał, ale to nie zasługa, lecz obowiązek. Szanujmy się i mówmy sami o sobie dobrze, jeśli na to zasługujemy.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *