Trochę nie wiedziałem jak zabrać się za tegoroczny Wielki Post. Od dawna analizuje swoje życie i wiem, że potrzebuje radykalnych zmian co do sposobu moje funkcjonowania na co dzień. Wiele nieskutecznych prób podejmowałem, ale kończyły się niczym.
Jeszcze przed Wielkim Postem zacząłem Nowennę Pompejańską, tak po prostu by zbliżyć się do Boga, by zaprosić Go do mojej codzienności, by Maryja zaopiekowała się mną, moją rodziną, firmą.
Gdy zaczynał się Wielki Post powtarzałem sobie w myślach, „Boże wskaż mi pomysł na ten czas”
W pierwszych dniach Wielkiego Postu, gdy wracałem późną nocą z firmowego wyjazdu, podłączyłem telefon do samochodu i wyszukałem jakiegoś filmu na You Tube. Nie chciałem słuchać o Bogu, to był jakiś biznesowy podcast, dotyczący aktualnych spraw w gospodarce. Filmik się skończył, a youtube automatycznie włączył inny. Nie chciało mi się zatrzymywać samochodu i znów szukać czegoś co zwykle sobie włączam, więc pozwoliłem na to by ten materiał poszedł.
To był wywiad z właścicielem prężnie rozwijającej się firmy. Wywiad początkowo typowo dotyczący spraw biznesowych i to z wąskiej tematyki branży w jakiej tamta firma działa. Czym bardziej w las robiło się jednak ciekawiej. Ów pedsiębiorca zaczął dużo mówić o tym, że rezygnuje z pewnych projektów bo woli zarobić mniej, ale mieć czas dla dzieci. Zaczął opowiadać o swoich biznesowych tarapatach, o tym jak na serio postawił na relacje z Jezusem. Nie brzmiał przy tym, jak co niektórzy katocelebryci opowiadający na lewo i prawo o cudach jakich doświadczają od Boga.
Treści z tego wywiadu (specjalnie nie podaje o jaki wywiad chodzi, nie chce by ten tekst był odebrany jako reklama kogoś lub czegoś) wryły się w moją podświadomość i pracują do dziś. Jeśli ktoś mnie zapyta o hierarchię moich wartości to odpowiem: Bóg, rodzina, praca … Tyle że, pewnie moja żona mogła by się zaśmiać z takiej mojej deklaracji. Pan przedsiębiorca opowiadał że, także był w takiej nieuczciwości względem siebie: deklarowane wartości jedno, pewne wybory drugie. Opowiadał jak krok po kroku prawdziwa i szczera relacja z Jezusem zmieniała zasady jego postępowania.
Myślę, że Bóg odpowiedział na moją prośbę, tym przypadkowym wywiadem, pokazał mi co u mnie nie działa tak jak powinno i to pokazał bez pudrowania, wprost, boleśnie. Pokazał jednak, że można to zmienić i faktycznie, szczerze kierować się wartościami, które są dla nas ważne. Pokazał mi też, że dużo pracy mam nad sobą i że to zadanie nie tylko na Wielki Post.


Wierzy się w to, co się CHCE.
Robi się, to co się MUSI lub MOŻE.
Sprzeczność między deklaracjami a czynami nie czyni winnym – ktoś może po prostu nie być w stanie realizować wymogów deklarowanej wiary z przyczyn obiektywnych. Praca w weekendy i zmęczenie po niej, to rzeczy normalne.
Pozdrawiam.
Panie Pawle, czy mógłby Pan udostępnić link do tego zasłyszanego podcastu? Z góry dziękuję