504. Postna droga: Gwarancja zbawienia

„Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, kiedy wszyscy, co są w grobach, usłyszą głos Jego: i ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie do życia; ci, którzy pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie do potępienia.”

Te zdanie ze środowej ewangelii, wprost odpowiada na to, co w życiu- w kontekście życia wiecznego- jest najważniejsze. Słowa Jezusa przesądzają bowiem o tym, że każdy z nas zmartwychwstanie. Ten co czynił dobre uczynki zmartwychwstanie do życia, a ten co złe do potępienia. Życie zatem się nie kończy, a jak będzie wyglądało nasze życie, zależy od tego jak w tym doczesnym życiu żyjemy. Będziemy zatem rozliczani z miłości, z dobrych czynów, z tego jacy byliśmy dla innych i dla siebie samych.

Z drugiej strony, widzimy dobrze jacy jesteśmy. Patrząc na nasze życie moglibyśmy zatem z trwogą patrzeć w przyszłość. Ta nasza grzeszność, te upadki wprost bowiem pchają nas w potępienie.

W tej samej ewangelii czytamy jednak takie zdanie: ” Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie pod sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia.”

Czy można to zdanie brać za gwarancję zbawienia? Jeśli będę blisko Boga, jeśli będę słuchał jego Słowa i wierzył w Boga to się zbawię. W tym kontekście, myślę że słuchać Słowa Bożego nie oznacza tylko, że słyszeć, oznacza także to, że wprowadzać to Słowo w życie, a przynajmniej starać się je wprowadzać w życie.

Jeśli Słucham Słowa Bożego to jednocześnie, walczę ze złem w moim życiu, to jednocześnie staram się być dobry dla innych i nie chcę popełniać złych czynów. W takim kontekście to gwarancja zbawienia.

Co jeśli słuchając Słowa, upadnę? Wtedy Jezus zaprasza do Trybunału Miłosierdzia, do spowiedzi i przypomina, że zbawienie już się dokonało, On już nas zbawił, wtedy ponad 2000 lat temu na Golgocie i zaprasza nas do tego by z daru Jego męki skorzystać. Czy chcemy?

5 thoughts on “504. Postna droga: Gwarancja zbawienia

  1. Problem w tym, że Kościół „socjalizuje do strachu” w wyniku czego człowiek ciągle czuje się, jakby był straszliwie winien nie wiadomo czego i się boi nie wiadomo jakiej kary. A przecież, skoro moją największą „zbrodnią” jest jazda na gapę z powodu zostawienia biletu okresowego w innej torbie – nie mam się czego obawiać. Problem tkwi w Kościele – nie w człowieku.
    Pozdrawiam.

    1. Nie uważam by Kościół specjalizował się w straszeniu wiernych, jest wręcz przeciwnie. Przyznam jednak, że pojawiają się w Kościele nurty straszące czy jakaś taka moda jak np kilka lat temu dot szatana gdzie co niektórzy wszędzie go widzą. Tylko że to są tylko nurty a nie oficjalna doktryna i nauka kościoła. Wypatrzenia czasem się niestety pojawiają.
      Jeśli uważa Pan że największa Pana zbrodnia jest jazda na gapę to… gratuluje pewności siebie i wysokiego mniemania o sobie. Pozazdrościć.

  2. Moja poprzednia odpowiedź jest do Ppp. Na tym blogu nie ma wcięć które to uwidaczniają.
    Bo tak widzę że Ppp widzi ciągle problemy w ludziach. W sobie nie widzi problemu, a to różnica.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *