567: Postna droga: Działaj!

Bohaterem ostatniego tygodnia w Kościele był Święty Józef. W wielu miejscach katolickiego internetu można było przeczytać teksty o wielkości tego Świętego, o cudach jakie za jego wstawiennictwem można uprosić. Nie ma się co dziwić, że Święty Józef jest wstanie uprosić wiele u Pana Jezusa. Na ziemi był bowiem najbliższą dla niego osobą, zaraz po Matce Boskiej.

Święty Józef to jednak milczący Święty. W całym Piśmie Świętym nie znajdziemy ani jednego słowa wypowiedzianego przez Niego. Jest postacią skromną, postacią niejako z boku. Pojawia się w historii Bożego Narodzenia jako opiekun Dzieciątka Jezus i Matki Boskiej. Widzimy go w działaniu.

W Ewangelii daje się poznać jako mężczyzna otwarty na Boskie natchnienia. Po tym jak we śnie przychodzi do niego Anioł ten ratuje swoją rodzinę przed zagładą Heroda- uciekając z nią, jak nakazuje Anioł do Egiptu. Wcześniej także zaufał Aniołowi, który nawiedzając go we śnie tłumaczy mu, że Bóg jest ojcem dziecka, z którym Maryja jest w ciąży.

Pewnie był człowiekiem modlitwy, która otworzyła go na głos Boga. Na modlitwie jednak nie poprzestał. Działał. Gdy było trzeba wyruszyć w daleką podróż wyruszył, nie bał się podejmować trudnych i po ludzku może naiwnych decyzji jeśli wierzył że tak trzeba.

Mówi się że Święty Józef to wzór męskości. Dziś trzeba się nam mężczyznom wpatrzyć w jego postępowanie. Nie wolno nam siedzieć z założonymi rękami i czekać aż spadnie nam gwiazdka z nieba. Trzeba nam podejmować decyzje, ryzykować, działać. Działanie przemodlone, ale jednak działanie i co najważniejsze działanie Świętego Józefa pokazane w biblii to przede wszystkim działanie z troski o rodzinę. Jest w cieniu, od ciężkiej roboty. Jest po to by Maryja i dziecię czuli się bezpiecznie. Nie zastanawia się nad swoim szczęściem i wygodą. Przecież najprościej byłoby mu uciec, a nie wchodzić w trudne do uwierzenia ludzkim rozumiem zdarzenia związane z Narodzinami Boga.

Czy potrafisz tak?

1 thought on “567: Postna droga: Działaj!

  1. Problem w tym, że tych cichych działań wielu może nie zauważyć, a na koniec człowiek zostanie FAŁSZYWIE oskarżony obraz zaangażowania. Wiem, bo mi samemu się to niedawno przytrafiło. A problemem było to, że wiele zrobiłem, ale się nie chwaliłem.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *