568. Post we dwoje #III: Jak dbać o miłość w małżeństwie?

„(…) porywa ludzi jak absolut miłość, której brak absolutnych wymiarów. Oni zaś kierując się złudzeniem, nie usiłują zaczepić tej miłości o Miłość, która ma taki wymiar.

Nie podejrzewają nawet tej potrzeby, bo ich zaślepia nie tyle siła uczucia – ślepi są raczej przez brak pokory.

Jest to brak pokory wobec tego, czym miłość być musi w swej prawdziwej istocie.

Im bardziej są tego świadomi, tym mniejsze niebezpieczeństwo.

W przeciwnym razie jest ono wielkie: miłość nie wytrzymuje ciśnienia całej rzeczywistości.”

Karol Wojtyła „Przed sklepem jubilera”

Pytanie jak zaczepić miłość małżeńską, o tą Miłość absolutnych rozmiarów?

Wielu z nas w dniu ślubu albo w okresie poprzedzającym ślub przesiąknięci jesteśmy ideałami wspólnego życia. Siła uczucia która wówczas była między nami, powodowała że momentami czuliśmy się tak jakbyśmy fruwali ponad ziemią. Mieliście tak? Ja tak miałem najpierw na początku związku z moją żoną, a potem w pierwszych tygodniach małżeństwa.

Wtedy nie wyobrażamy sobie nie tylko życie bez siebie, ale tego abyśmy mogli kiedyś tak bardzo się pokłócić by siebie zranić nie mówiąc już o odejściu, porzuceniu. Uważamy, że potrafimy dbać o tą miłość i mimo że innym się nie udaje, to nam się uda, nie pozwolimy by uczucie wygasło byśmy się zranili, zdradzili czy doprowadzili w jakikolwiek sposób do upadku naszego związku.

Przychodzi jednak rzeczywistość, a ona powoduje iż to co na początku było tak piękne i tak łatwo było ta piękność pielęgnować z czasem łatwo to już nie przychodzi. Prędzej czy później monotonia życia dopada każdy związek, a jeśli nie monotonia to rzeczywistość usłana przecież nie tylko kwiatami, ale też przeróżnymi przeszkodami, problemami, trudem.

P0jawiają się dzieci, lub tych dzieci długo brak.

Dziecko to łaska, szczęście i każdemu polecam, ale dziecko to też obowiązki, trud. Dziecko powoduje iż ten nasz małżeński świat wywrócony zostaje do góry nogami. Właśnie, gdy na świecie pojawiają się dzieci, tym bardziej trzeba powalczyć o tą miłość.

Rozwody często pojawiają się wtedy gdy „miłość nie wytrzymuje ciśnienia całej rzeczywistości”

Lekarstwem na to ma być zaczepienie się o tą wielką Miłość, a tą Miłością jest Bóg. Tu przychodzi łaska Sakramentu Małżeństwa, sakramentu w którym Bóg łączy dwojga ludzi, na dobre i złe. Nie zawsze tylko z darów płynących z tego Sakramentu małżonkowie chcą korzystać. Rzeczywistość oddziela ich nie tylko od siebie ale i od Boga. Nawał obowiązków, opieka nad dziećmi sprawiają że i codzienna osobista modlitwa staje się coraz rzadsza. Znacie to? Ja znam.

Zaczepienie się o Miłość to zatem nie pozwolenie na to byśmy budowali ten wspólny dom bez Boga. Skoro zdecydowaliśmy się na Sakrament Małżeństwa to zaprosiliśmy Boga do  naszego związku. Nie pozwólmy więc by zniknął z naszego życia. W tym kontekście kotwicą zaczepiającą naszą miłość o Miłość Boga jest modlitwa osobista, każdego z małżonków osobno, ale modlitwa o drugiego, o wspólną rodzinę i o nasze wspólne sprawy. Jeszcze większą kotwicą jest wspólna modlitwa małżonków. „Gdzie dwóch lub trzech spotyka się w imię moje tam i ja jestem ” Jeśli zatem małżonkowie modlą się wspólnie to mają pewność że z nimi jest i sam Jezus i mogą bezgranicznie powierzyć mu swoje problemy. Taka wspólna modlitwa, którą obserwują dzieci jest także i dal nich wielkim świadectwem wiary rodziców, które na pewno zaowocuje w ich dorosłym życiu.

Czy jednak to wystarczy? O tym w kolejnych częściach, które w każdą środę aż do Wielkanocy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *