Papież Franciszek w tekście przeznaczonym na ostatnią środową katechezę pisze:
Nawet jeśli nasza historia wydaje się nam ciężka, skomplikowana, może nawet zniszczona, zawsze mamy możliwość powierzenie jej Bogu i rozpoczęcia naszej drogi na nowo. Bóg jest miłosierny i zawsze na nas czeka!
To zdanie poprzedza rozważanie o spotkaniu przy studni Samarytanki z Jezusem, papież pisze, że po tym gdy Samarytanka doświadczyła zrozumienia i miłości od Jezusa i ten objawił jej że jest Synem Bożym:
Samarytanka zapomina o swoim dzbanie zostawiając gou stóp Jezusa. Ciężar tego dzbana na jej głowie, za każdym razem, gdy wracała do domu, przypominał jej o jej stanie, o jej skomplikowanym życiu. Ale teraz dzban leży u stóp Jezusa. Przeszłość nie jest już ciężarem; jest ona pojednana. I tak samo jest z nami: aby iść i głosić Ewangelię, musimy najpierw złożyć ciężar naszej historii u stóp Pana, oddać Mu ciężar naszej przeszłości. Tylko osoby pojednane mogą nieść Ewangelię.
Ile razy jest tak, że uważamy iż nie jesteśmy godni na bliską relację z Jezusem. Może słuchamy tych wszystkich charyzmatyków opowiadających o cudach i wysłuchanych modlitwach. U nas tak się nie dzieje. Uważamy, że to przez nas, przez nasze życie, wybory, grzechy. Patrzymy na to jak nam ono się pokomplikowało, jak jest na bakier z tym, do czego zaprasza nas Jezus. Widzimy jak daleko jesteśmy od Jego łaski. Może nasza sytuacja nie pozwala na udzielenie rozgrzeszenia. Machamy więc ręką na Kościół, obrażamy się na to co głosi, dochodzimy do wniosku że nie jest nam do niczego potrzebny.
Tymczasem jest zupełnie inaczej. Współcześni Jezusowi żydzi nie rozmawiali by nawet z Samarytanką. On nie tylko rozmawia ale i objawia jej kim jest. On daje jej nadzieje. Spotkanie z Jezusem u studni jest dla niej nowym początkiem. Zostawiła mu swój dzban i biegnie z Dobrą Nowiną do innych. Trzeba nam takiego spotkania z Jezusem, trzeba pozwolić mu na to by mógł przyjść do naszego życia. Spowiedź i Komunia Święta to najdoskonalszy sposób.
Czasem jednak rozgrzeszenie dla nas w tym momencie dla nas niedostępne. Nie oznacza to jednak, że Jezus jest dla nas niedostępny. Warto do niego pójść. Warto przyjąć go duchowo, warto zaprosić do naszego życia i nawet jeśli nie możemy zostawić dzbana naszych grzechów u Jego stup do zaprośmy go do tego by przyszedł i rozgościł się w tym naszym potłuczonym życiu.
Jutro niedziela radości, już IV niedziela Wielkiego Postu, nie czekaj zaproś Jezusa do siebie, oddaj mu dzban swoich grzechów. Poczuj radość z bycia blisko Niego.
Cały tekst katechezy papieża znajdziesz TUTAJ. Polecam

