Papież Franciszek to dla mnie postać niejednoznaczna. Nie jestem wstanie jego osoby ocenić w sposób jednoznaczny, jako kogoś kto mógłby być dla mnie przewodnikiem i autorytetem, tak jak niegdyś Jan Paweł II, z drugiej jednak strony nie oceniam go tak źle jak część ludzi polskiego Kościoła.
Ten Papież będzie mi się kojarzył przede wszystkim z prostotą i to prostotą w każdej sferze. Prostotą strojów liturgicznych, prostotą liturgii i prostotą kierowanych do nas słów. Jego homilie były zatem dla nas wszystkich bardzo zrozumiałe, życiowe, pozbawione trudnych do odgadnięcia wywodów teologicznych.
Ten Papież to także uśmiech i energia. Taka energia w działaniu, zwłaszcza z pierwszych lat pontyfikatów, energia która zarażała i energia do której namawiał. Nigdy nie zapomnę jego wołania o to by wstać z kanapy, to takie życiowe i aktualne do dziś.
Ten pontyfikat miał jednak i słabsze strony. Pierwszą taką słabszą stroną są nieprecyzyjne wypowiedzi papieża. Zwłaszcza te udzielane w samolocie w trakcie podróży apostolskich. Wypowiedzi które następnie lotem błyskawicy dziennikarze rozpowszechnili na cały świat. Wypowiedzi które na dodatek nie zawsze zgodne były z oficjalną doktryną kościoła. Wprowadzały zamieszanie, niepokój i chaos.
Kolejny zarzut jaki kieruje w stronę papieża Franciszka to próba poważnych zmian w kościele, dokonywana niejako od tylnych drzwi. Nie chodzi mi o samą ocenę tych zmian. Mowa choćby o wprowadzeniu większej demokracji, czy autonomii lokalnych kościołów, nie mam kompetencji by oceniać te zmiany. Chodzi jednak o styl ich wprowadzania, styl który potęgował podział wewnątrz kościoła. Nie jest mi po drodze z nurtem tradycjonalistów, ale nie rozumiem decyzji papieża Franciszka, cofającej pozwolenie Benedykta XVI w zakresie możliwości sprawowania „starej Mszy Świętej”. Przecież to powoduje bunt, rozłam i to zupełnie nie potrzebnie. W Kościele mamy różne duchowości. Jeśli jest charyzmatyczna dlaczego nie może istnieć ta konserwatywna- tradycyjna?
Wad było więcej, dziś nie chcę jednak o nich pisać.
Jak zapamiętam papieża Franciszka? Jako uśmiechniętego, pogodnego człowieka starającego pokazać że Bóg to coś więcej niż prawo i zasady, Bóg przede wszystkim jest miłością i to miłością którą nam po ludzku trudno zrozumieć i opisać.

