Wyborowi nowego papieża towarzyszyła dyskusja na temat frakcji kardynałów wyznających konkretne wizje kościoła. Dziennikarze mówili o zwolennikach papieża Franciszka i liberalnych zmian w Kościele oraz o konserwatywnych kardynałach których reprezentantem mógł być np. kard. Sarah a którzy wprost odwoływali się do pontyfikatu Benedykta XVI.
To oczywiste, że w kolegium kardynalskim ścierają się różne frakcje i różne wizje kościoła. To wręcz normalne. System wyboru nowej głowy kościoła jest tak skonstruowany, że dany kardynał musi zdobyć 2/3 głosów. Jego mandat musi być mocny, musi stać się mostem łączącym różne wizje kościoła.
Skoro papież Leon XVI został wybrany tak szybko, to znaczy że te podziały nie były aż tak ostre jak chcieliby dziennikarze.
W te dziennikarskie dywagacje dobrze wpisuje się tekst z wczorajszych czytań:
Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory. Myślę o tym, co każdy z was mówi: «Ja jestem od Pawła, a ja od Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa». Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni? Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża. (1 Kor 1. 17-18)
Brzmi znajomo prawda? Ten jest od Franciszka, ten od Benedykta a jeszcze inny od Jana Pawła II. Przecież mamy jeden Kościół- Chrystusowy!
Skończmy zatem z tym porównywaniem, z wypływaniem różnic z atakiem na każdy gest nowego papieża, czy słowo które sprzeczne jest z naszą wrażliwością. Ufajmy, że Bóg dał nam kolejnego świętego papieża i módlmy się o Jego świętość, bo jeśli papież będzie święty to i w stronę świętości poprowadzi swój Kościół.
Podobnie skończy na naszym podwórku, ze wzajemnym atakowaniem się tych co to mają bardziej tradycjonalistyczne poglądy z tymi liberalnymi, Charyzmatycy mogą istnieć w Kościele razem z osobami uwielbiającymi Mszę Trydencką. Są różne wrażliwości, różne duchowe oblicza naszego Kościoła, a wszystkie te oblicza razem i każde z osobna prowadzą w jedną stronę do Jezusa. I to jest piękne i to znaczy jedność.


Jedność to będzie gdy jeden za drugiego będzie gotowy dać się zabić.