Powroty bywają trudne.
Tych powrotów w życiu doświadczamy nieskończenie wiele.
Najgorsze powroty to te, do obowiązków: gdy kończą się wakacje- powrót do szkoły czy na studia, gdy kończy się urlop- powrót do pracy.
Czasem trudne powroty to także, powroty do miejsc czy osób. Powrót w rodzinne strony nie zawsze może wiązać się z przyjemnym przeżyciem, tak samo powrót do osób, które kochamy, wówczas gdy zostaliśmy zranieni przez te osoby.
Byłem kilkukrotnie świadkiem powrotu małżonków do siebie. Powrotu po dużych zranieniach, po tym gdy na sali sądowej wygarnęli sobie największe świństwa, gdy ich światem zawładnęła wzajemna do siebie nienawiść. Takie powroty cieszą najbardziej.
Gdy w relacje ludzkie powraca miłość, wyrozumiałość i dobroć świat staje się piękniejszy.
Są jednak i takie powroty na jakie się czeka, do jakich się tęskni. Jak, choćby powroty z pracy, szkoły do domu rodzinnego, po to by spędzić czas z najbliższymi.
Dziś powracam do blogowania, po letniej przerwie. Powracam i zapraszam do mojego świata. Nowe teksty, pewnie co kilka dni. Chciałbym bardzo, by przynajmniej co sobotę pojawiał się tekst dotyczący moich inspiracji związanych z treścią Pisma Świętego.
Zapraszam, do mojego świata.

