Jezus biczowany. Jakże okrutna była to kara, częściowo widać na filmie „Pasja”. Kolejne uderzenia katów, kolejne rany, przecięcia, zgniecenia czy wręcz wyrywane fragmenty ciała. Trudno wyobrazić sobie jak wielki to musiał być ból.
Gdy myślę o biczowaniu Pana Jezusa, często wracam myślą do wizji jaką w swoim dzienniczku zapisała siostra Faustyna, a piszę ona tak:
„Czwartek. Adoracja nocna.
Kiedy przyszłam na adorację, zaraz mnie ogarnęło wewnętrzne skupienie i ujrzałam Pana Jezusa przywiązanego do słupa, z szat obnażonego, i zaraz nastąpiło biczowanie. Ujrzałam czterech mężczyzn, którzy na zmianę dyscyplinami siekli Pana. Serce mi ustawało patrząc na te boleści. – Wtem rzekł mi Pan te słowa: Cierpię jeszcze większą boleść od tej, którą widzisz. I dał mi Jezus poznać, za jakie grzechy poddał się biczowaniu, są to grzechy nieczyste. O, jak strasznie Jezus cierpiał moralnie, kiedy się poddał biczowaniu.”
Jeśli więc miałeś, miałaś problem z nieczystością, to wiedz jak wielki to jest grzech, skoro według przekazu siostry Faustyny, biczowanie było na niego odpowiedzią. Już przez ten fakt, warto wziąć się za siebie i powalczyć o czystość. Zrób to, zerwij z tym bagnem. Biczowanie jest zbyt okrutne by na nie pozwalać.
Jutro 3 tajemnica bolesna

