Różaniec zaczyna się od trudnej tajemnicy. Przyzwyczailiśmy się że na początku Nowego Testamentu do Maryi przychodzi Anioł Gabriel zwiastuje jej że ta porodzi Zbawiciela, Ona się zgadza, co daje początek tej niezwykłej historii o Jezusie z Nazaretu.
Jak to mogło jednak wyglądać w realnym życiu Maryi?
Spotkanie z Aniołem to na pewno niezwykle mistyczne wydarzenie. Zgoda Maryi to wyraz jej wielkiej wiary i ufności Bogu. Co jednak dalej?
Wyobraźcie sobie że Wasza żona (z którą od dłuższego czasu nie współżyliście), córka czy koleżanka mówi Wam że jest w ciąży, zapewnia Was że ciąża nie jest wynikiem stosunku płciowego i że jej dziecko to Syn Boga. Co o niej myślicie? Czy jej wierzycie?
Nawet jeśli nic Wam nie mówi, ale po powrocie z kilkumiesięcznego wyjazdu do rodziny, widzicie że jest w stanie błogosławionym. Co o niej mówi lokalna społeczność? Co Wy sobie myślicie?
Wyrok zdaje się być prosty: miała romans, wpadła, jeśli jesteś jej mężem, chłopakiem – dociera do Ciebie że Cię zdradziła.
To wszystko dzieje się w czasie, gdy za cudzołóstwo kamieniuje się kobiety, potępia się je publicznie, szepcze po kątach że są łatwe. Tak było pewnie z Maryją i wyśmiewali się z Józefa że mu przyprawiła rogi.
Ta młoda dziewczyna z Nazaretu wiedziała że tak będzie, że będzie trudno, że będą gadać, może będą chcieli ją ukamienować, na pewno będą ją potępiać. Bo kto jej uwierzy? Pewnie wezmą ją za kogoś niespełna rozumu, że tak się tłumaczy. Pewnie bała się też jak zareaguje Józef- jej narzeczony. Mimo wszystko powiedziała jednak Bogu TAK.
Mogę od Matki Najświętszej uczyć się zaufania, oddania wszystkiego Bogu, a także poświęcenia się dla Boga. Czy ja bym to potrafił? Prosto jest pisać bloga i filozofować, co jednak gdy Bóg złożyłby mi propozycję po której przyjęciu wiedziałbym że nie będą mówić o mnie dobrze, że wyśmieją, wyszydzą, być może stracę wszystko. Czy w takich okolicznościach umiałbym zaufać?
Czy gdybym był w roli Józefa, uwierzyłbym Maryi? Czy zaakceptował to co się wydarzyło, czy może razem z tłumem publicznie bym ja potępił. Ile zresztą razy potępiamy innych, nie potrafimy stanąć w obronie, albo zwyczajnie zamilknąć.
——————
Jutro 2 tajemnica radosna.

