55. O tym jak rozpoznać Chrześcijanina i jak zostać optymistą.

Jak rozpoznać Chrześcijanina wśród tłumu ludzi? Czy to ma być wzór cnót? Koś kogo warto naśladować. Bez wątpienia, tak być powinno.

Jednak zapytam bardziej, czy ma to być człowiek z aureolką nad głową? Ktoś prawy, uczciwy i bez skazy? Pewnie odpowiecie, że właśnie taki powinien być.

Trzeba pamiętać, że wszyscy także Chrześcijanie obarczeni jesteśmy skutkami grzechu pierworodnego, a zatem nie ma wśród nas ideałów, ludzi bez win i bez grzechów. Tylko jeden człowiek był dotychczas urodzony bez skazy grzechu pierworodnego to Matka Boska. Wszyscy pozostali, nawet jeśli to prawi i dobrzy ludzie, to jednak popełniają błędy, grzeszą, krzywdzą siebie i innych, choć czasem niechcący i nieświadomie.

Jak zatem rozpoznać Chrześcijanina wśród tłumu innych osób, skoro i on nie jest ideałem, a i czasem może krzywdzić? Wydaje mi się, że to co powinno nas odróżniać od innych to radość i pogoda ducha.

Jak patrzę na moich znajomych, tych bardzo wierzących to odróżnia ich od innych niezwykła pogoda ducha i radość. Z większym spokojem niż inni borykają się też z trudnościami dnia codziennego. Popełniają błędy, upadają, ale starają zachowywać się przyzwoicie i przemierzają to życie z uśmiechem na ustach. Pewnie dlatego, że wierzą że są pod opieką Tego, który nie pozwoli ich skrzywdzić.

Zazdroszczę im tej wiary, tego opanowania i spokoju. Łapie się coraz częściej na strachu, na tym że patrzę w przyszłość z niepokojem. Zastanawiam się co będzie jeśli nie znajdę odpowiednich klientów, czy uda mi się utrzymać moją działalność gospodarczą, czy udźwignę coraz to narastające koszty prowadzenia biznesu. Na początku miesiąca patrzę z obawą jak to wyjdzie na koniec. Zamartwianie się  nic nie da, ale czasem jest silniejsze niż wszystko.

Kiedyś gdy znów  zastanawiałem się na swoją przyszłością, wszedłem na bloga osoby, która tutaj też zagląda /warto kliknąć dużo tam dobrych myśli/ i przeczytałem w nagłówku zdanie, które wyrwało mnie z tego pesymistycznego zamartwiania, i wydaje mi się, że to zdanie- ta myśl- pozwala moim bardzo wierzącym znajomym iść przez życie z pokojem w sercu, niezależnie od okoliczności, a ta myśl to:

Nie troszcz się zbytnio o jutro. Bóg już tam jest

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *