W tym tygodniu sporo mówiło się i pisało o zakochaniu. Wszak w kalendarzu nastał 14 luty czyli popularne walentynki.
W części świata internetu dało się zobaczyć arcy krytykancki ton dotyczący tego święta, no bo że to komercja, sztuczność, konsumpcjonizm, plastik. Bądź takie wedle których kochać mamy się na co dzień, w codzienności, a nie potrzeba nam do tego jakiegoś wytworzonego przez popkulturę święta. W tym wszystkim racja.
Żeby kochać się w codzienności potrzeba niecodziennych chwil, gestów, chwili pobycia razem. Każda zatem okazja by z tej codzienności się wyrwać, zatrzymać się, znów rozpalić gorące uczucie, nacieszyć się sobą i wzajemną bliskością jest dobra. Dlatego walentynkom mówimy zdecydowane tak, a to jak te walentynki przeżyjemy- czy ulegniemy komercji to już inna sprawa.
Wracając do samego zakochania to myślę że warto nie kierować je wyłącznie w stronę tej jedynej wymarzonej osoby. Trzeba zrobić wszystko by zakochać się w życiu. I to w takim życiu jakim ono jest. Bo życie każdego z nas jest piękne i wyjątkowe. Gdy się zakochujmy w danej osobie, jesteśmy pełni euforii a ta osoba jawi nam się niczym ideał. Gdyby tak zatem udało nam się zakochać w życiu i to życie jawiłoby się dla nas jako idealny stan szczęścia.
Jeśli zatem kogoś kochasz, to zakochaj się w Świecie który razem budujecie, a jeśli jesteś sam, zakochaj się w Świecie który Cię otacza, przemienisz go na lepsze- a Twój pełen zakochania i pasji stan, na pewno przyciągnie kogoś, kto zachwyci się Tobą i Twoim światem i zapragnie ten Świat razem budować z Tobą dalej budować.

