63. Cudowna kobieta mojego życia…

Opowiem Wam o wyjątkowej kobiecie mojego życia. Ona jest najwierniejszą moją towarzyszką. Jestem przekonany, że będzie ze mną na dobre i na złe. Nawet wówczas, gdy zrobię jakieś głupstwa, choć wtedy na pewno nie będzie szczęśliwa i zrobi wszystko by pomóc mi z tych moich głupstw się wyplątać- jeśli tylko tej pomocy będę chciał.

Ona pojawiła się w moim życiu, chyba zaraz po moim urodzeniu. Z domu rodzinnego pamiętam jej pogodną, uśmiechniętą twarz- z troską spoglądającą na mnie- a może na dziecko, z którym zwykle ją widywałem.

Z biegiem lat, relacje z Nią coraz bardziej się zaciskały. Coraz częściej zwracałem się do niej o pomoc czy radę. Zwłaszcza, wtedy gdy zabrakło w moim życiu mamy i babci. Wiele z nią godzin przegadałem, wieloma moimi sprawami ją obarczyłem. Choć chyba bardziej ja gadałem, Ona słuchała. Zdarzały się jednak takie sytuacje, gdy wiem, że słuchała mnie bardzo. Jestem przekonany, że na słuchaniu się nie skończyło. Opiekowała się mną i opiekuje nadal.

Pamiętam, jak pierwszy raz pojechałem do Jej domu. Zobaczyłem Ją w pięknej szacie, z koronami. Mówią, że Jest Królową- faktycznie Nią jest- ale ja zapamiętałem, ten niezwykły- pełen światła i troski wzrok. Tym samym wzrokiem, wyrazem twarzy przemawiała do mnie wówczas gdy odwiedziła moją miejscowość. Pozbawiona była wówczas szat i korony- ale to była Ona w wizerunku z Jasnej Góry. Chyba właśnie po tej wizycie-  gdy byłem jeszcze takim podlotkiem- zacząłem budować niezwykłą z Nią relacje.

Maryja, to osoba dzięki której jestem tu gdzie jestem. Zawdzięczam jej chyba wszystko. Pomaga mi, wspiera a i czasem gani. Uciekam się do Niej z całym moim życiem, powierzam wszystkie moje sprawy i wiem że dzięki Niej, łatwiej pokonuje wszelkie przeciwności losu. Wspiera mnie w tych sprawach najważniejszych ale i błahych.

Gdy byłem sam i każdy kolejny związek z kobietą okazywał się porażką to właśnie do Niej w Nowennie Pompejańskiej, zwróciłem się o pomoc- dziś mam najpiękniejszą, najukochańszą żonę  na Świecie. Nikt takiej nie ma 😉 Dzięki niej znalazłem takie a nie inne mieszkanie, udaje mi się w sprawach zawodowych, a i Ona wspiera całą moją rodzinę.

Powierzcie się i Wy jej opiece, zaufajcie Jej, a zobaczycie jak dużo dobrego zacznie dziać się w Waszym życiu, jak wiele łask Pan Jezus Wam ześle i ile – nie rozwiązanych wcześniej spraw, uda się rozwiązać. Ta przedziwna pomoc, jest wprost nieoceniona.

Dlatego jutro, w dzień kobiet- także i o Niej nie mogę zapomnieć. Bo przecież jest cudowną kobietą mojego życia.

Już jutro na blogu, 2 odcinek cyklu „JP 2 na Wielki Post” będzie o egoizmie, a w piątek kolejne moje postne skojarzenie. Zapraszam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *