Podróże Słowo Życia

98. Pusty Kościół

Miasto w południowo wschodnich Niemczech. Niedziela, środek lipca. Trzeba więc wybrać się na Msze. Na tablicy ogłoszeń obok dużej katedry informacja że Msza będzie o godzinie 12.00.  W środku garstka ludzi. Może 50. Widać że częściowo to są turyści. Wybija godzina w której ma rozpocząć się Msza. Zamiast księdza, obok ołtarza staje jednak świecki mężczyzna w garniturze.

Rozpoczyna się modlitwa. Liturgia słowa, śpiewy, dodatkowo jakieś modlitwy. Po kilku dziesięciominutowej modlitwie, ogłoszenia. Prowadzący modlitwę informuje że za dwa tygodnie do sąsiedniej miejscowości przybędzie kapłan. Będzie Msza Święta!

Taką oto historie przeżyli moi znajomi, którzy postanowili spędzić wakacje w Niemczech parę lat temu, a w niedziele chcieli wybrać się na Mszę. Słuchając tej opowieści zastanawiałem się czy na pewno oni opowiadają wydarzenie mające miejsce w centrum Europy, a nie gdzieś w Afryce.

Tą pustkę w oczywisty sposób wypełniają inni. Najpierw jest to więc zachwyt nad pełną wolnością, laickością, w myśl hasła „hulaj dusza, piekła nie ma”. Potem w to miejsce wchodzą inni: religia relaksu, samorealizacji, potem może w końcu neo pogaństwo. Kończy się to tak jak widzimy w telewizji. Cywilizacja duchowo pusta, zostaje wypierana przez cywilizację przepełnioną wiarą. Pojawia się więc Islam.

W którym miejscu na tej drodze, w której zmierza zachód jest Polska. Czy potrzebujemy jeszcze dużo by dogonić w tym rankingu zachód?

Wreszcie czy kiedyś go dogonimy? W tym aspekcie, oby nie.

2 thoughts on “98. Pusty Kościół”

  1. Kilka lat temu słyszałem opowieść pewnego katolickiegop misjonarza, który został wysłany do Berlina.
    Miejsce idealne: blisko do domu, klimat podobny, żadne dziwne zwierzęta nie próbują zjeść człowieka, w dodatku tubylców nie trzeba karmić, leczyć, uczyć czytać i pisać, a korzystanie z trtansportu zbiorowego to przyjemność.
    Problem polegał tylko na tym, żeby zamówić ludzi do przyjścia do kościoła – nie czuli potrzeby.
    Chociaż z drugiej strony, jeżdżąc do Niemiec, zauważyłem, że zainteresowani są bardziej zaangażowani niż u nas, a kościoły są otwarte – z czym u nas często jest probem.
    Pozdrawiam.

    1. Dziękuję za komentarz. U nas też kościoły coraz częściej są już otwarte, ale mimo wszystko chyba jednak z brakiem potrzeby chodzenia do kościoła doganiamy innych. Niestety

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *