Jeszcze tylko miesiąc wszystkie sklepy, we wszystkie niedziele są otwarte. Już od marca zacznie obowiązywać ustawa według której dwie niedziele w miesiącu objęte zostaną zakazem handlu. Kwiecień, tak się ułoży razem ze Świętami, że tylko jedna piąta niedziela będzie niedzielą handlową. Wracamy do normalności?
Wydaje się że tak. Do normalności jednak pozostaje jeszcze długa droga, która wpierw doprowadzi do zamknięci sklepów we wszystkie niedziele miesiąca, a potem no mentalnej akceptacji tego stanu rzeczy.
Jasne że zakaz uderza w duże grupy interesów. Galerie handlowe stały się bowiem miejscami w który spędza się weekendy, to świątynie w które odwiedza dużo więcej osób niż Świątynie, a na pewno te osoby spędzają w nich więcej czasu niż w Kościołach.
Nie, nie chodzi tu o narzucanie niewierzącym obowiązku świętowania, chodzi o wprowadzenie normalności, bo dzień wolny można było zacząć spędzać naprawdę razem, a nie obok siebie w świątyniach handlu. Chodzi też o to, by całe rzesze pracowników mogli z członkami swoich rodzin spędzić na luzie choć jeden dzień w tygodniu, chodzi o to by wypracować w społeczeństwie taki dzień odpoczynku- dzień w którym jak najwięcej osób będzie mogło mieć wspólnie – wolne. Po co nam to jest potrzebne? By ten wolny czas poświęcić na budowanie więzi między ludźmi, prawdziwych relacji rodzinnych, zdrowego odpoczynku.
Dla nas wierzących cel jest oczywisty. By jak najwięcej z nas mogło wspólnie świętować, poświecić jeden dzień dla Boga i relacji z bliźnimi. Można ten dzień spędzać na zakupach czy w galeriach handlowych, ale można też o wiele przyjemniej.
Oczywiście grupy interesów ustami różnego rodzaju ekspertów od makro i mikro ekonomi będą przekonywać, że o to w związku z dniem wolnym, zwalania nasza gospodarka, przestaniemy gonić Europę i zwiększy się bezrobocie. Te argumenty już były, powracają jak bumerang. Wypowiadano je przy okazji wprowadzenia Święta w Trzech Króli, wypowiadano przy wprowadzaniu zakazu handlu w kilka dni świątecznych w roku. Niech gadają… w końcu za to im płacą. Mam tylko nadzieje, że nie uda się powymyślać kruczków prawnych, które obejdą zakaz handlu i ten zakaz tak naprawdę będzie mitem.
Brawo dla ustawodawcy, szkoda że tak późno i szkoda że tak zachowawczo. Brawo bo wracamy do normalności i przybliżamy się do standardów Europy Zachodniej, takich np Niemiec.


Niektóre sklepy kombinują, jakby tu pracować w Soboty do północy, albo w Poniedziałki od północy z minutami.
Byłem za ograniczeniem handlu w Niedzielę do czterech godzin, z końcem max o 14:00. Zaczymam mieć poczucie, że miałem rację.
Pozdrawiam.
Według mnie, całkowity zakaz to jest coś co trzeba osiągnąć, pewnie nie będzie łatwo ale mam nadzieje że się uda.