Panie Jezu dziś wpatruje się w Twoje oczy w łagiewnickim obrazie.
Wpatruje się w ich głębie. Wiem, to tylko obraz.
Zastanawiam się jak Twój wzrok mógł wyglądać na żywo.
Pewnie był to wzrok przepełniony miłością, dobrocią i niespotykaną wręcz radością. Był to jednak też wzrok stanowczy, wzrok osoby która wie, że jest prawdą, drogą i życiem. Pewnie był to wzrok zapraszający, wołający wręcz: „przyjdź do mnie i zaufaj mi”, ale na pewno nie był to wzrok nakazujący, jesteś przecież Bogiem wolności.

Jezu, po części Twój wzrok możemy dziś zobaczyć w osobach wpatrujących się w Ciebie i strącających się kroczyć Twoją drogą. Udzielałeś go tylu Świętym Najbliższy naszych czasów Jan Paweł II, jak on patrzył na tych z którymi się spotkał. A był On tylko Twoim odbiciem. Jakże więc piękny mógł być Twój wzrok?
Twój wzrok Panie Jezu przyciąga. Teraz w przededniu Święta Miłosierdzia, daj mi więc łaskę bym potrafił podążyć za Twoim wzrokiem, bym dostrzegł drogę jaką dla mnie przygotowałeś. Panie Jezu spraw, bym potrafił zaufać Ci całym swoim sercem, oddać się Tobie i oddać Tobie moją żonę, rodzinę, moje wszystkie sprawy. Wiem, że powierzając wszystko Tobie, się nie zawiodę. Wiem też jednak, że sam z siebie nie umiem się w 100% oddać Tobie to wszystko.
Chce Panie wpatrywać się w Twój wzrok, pełen miłosierdzia, chce podążać za nim. Jak co roku podczas Wigilii Paschalnej wyrzekłem się wszystkiego co złe i wyznałem wiarę w Ciebie Panie, ale chyba pierwszy raz wypowiedziałem te słowa całym sobą. Nie chce by były tylko emocjonalnym przeżyciem chwili, chce na serio, byś stworzył w moim życiu wszystko nowe, odpowiadające temu w co i w kogo wierzę.
Panie, sam tego nie potrafię, ale Ty możesz dać mi tą łaskę bym bez pamięci, całym swoim sercem uwierzył w Tobie i potrafił w każdym momencie mojego życia,ze szczerego serca wypowiedzieć słowa: „Jezu Ufam Tobie”.

