Dziś nasza wielkopostna droga, prowadzi nas do kolejnego spotkania z Miłosiernym i chyba do meritum działania Boga w życiu ludzi. Wolna wola człowieka, jest chyba wyrazem największego szacunku Boga do Jego stworzeń.Siostra Faustyna, która pobierała korepetycje z życia duchowego od samego Jezusa, napisała w swoim dzienniczku: „Bóg nigdy nie zadaje gwałtu naszej wolnej woli. Od nas zależy, czy chcemy przyjąć łaskę Bożą, czy nie; czy będziemy z nią współpracować, czy też ją zmarnujemy” (Dz. 1107).
Od nas to zależy. Bóg nie wkracza do życia ludzi na siłę, Bóg do niczego nie zmusza. On będzie proponował, On przez różnorakie działania w naszym życiu i te duchowe i poprzez innych ludzi, będzie chciał naprostować ścieżki naszego życia tak by doprowadzić nas do zbawienia. Jeśli będziemy wybierać źle, On ciągle będzie nas szukał, wysyłał sygnały, dawał szanse naprawy. Taki już jest. (Takie sygnały to także mogą być te nakazy czy zakazy o których pisałem tydzień temu.)
Jeśli jednak wybierać będziemy inaczej, On to uszanuje. Do żadnej Jego propozycji nas nie przymusi i nie będzie nas karał za to, że wybieramy inaczej. Nasz inny wybór, też może stać się Bożym planem. Bo to my decydujemy o naszym życiu nie Bóg. On jeśli Go do naszego życia zaprosimy, uczyni to życie cudownym, nada mu sens, będzie nas wspierał, będzie się cieszył z naszych sukcesów, błogosławił naszym trudom, planom i zamierzeniom i będzie z nami w trudnościach, problemach i cierpieniu. I przekuje to co złe na korzyść naszą i innych.
Trzeba jednak pamiętać, że odrzucenie Boga, takie konsekwentne powiedzenie mu nie, prędzej czy później będzie miało swoje konsekwencje. To najpewniej nie będzie więc kara od Boga, to będzie skutek naszych wyborów i odrzucenia Bożego życia.
Odrzucenie Bożego życia dzieje się zawsze, gdy popełniamy grzech. Jesteśmy grzeszni, jesteśmy nieudolni, jesteśmy słabi. Jak więc żyć by mimo wszystko być z Bogiem. Na te pytania odpowie nam Miłosierny w kolejnych z nim spotkaniach. Najbliższe już za tydzień w piątek.

