216. V Spotkanie z Miłosiernym: Komunia Święta

Dziś spotykamy Jezusa, który chce jak najczęściej łączyć się z nami w Komunii Świętej. Ten sakrament, to dla nas prawdziwy Skarb, pomoc by przez codzienne życie kroczyć właśnie z Miłosiernym. Spotykamy dziś, wraz ze Świętą siostrą Faustyną Miłosiernego, w sytuacji gdy Święta ulega wątpliwościom czy może w stanie, w którym jest przyjąć komunię świętą. czy nie będzie to świętokradztwo. Ile razy i my tak mamy?

Piszę o tym w Dzienniczku: „W pewnej chwili bardzo pragnęłam przystąpić do Komunii świętej, ale miałam pewną wątpliwość, i nie przystąpiłam. Cierpiałam z tego powodu strasznie. Zdawało mi się, że mi serce pęknie z bólu. Kiedy zajęłam się pracą, pełna gorzkości w sercu – nagle stanął Jezus przy mnie i rzekł mi: Córko Moja, nie opuszczaj Komunii świętej, chyba wtenczas, kiedy wiesz dobrze, że upadłaś ciężko, poza tym niech cię nie powstrzymują żadne wątpliwości w łączeniu się ze Mną, w Mojej tajemnicy miłości. Drobne twoje usterki znikną w Mojej miłości, jak źdźbło słomy rzucone na wielki żar. Wiedz o tym, że zasmucasz Mnie bardzo, kiedy Mnie opuszczasz w Komunii świętej.” Dz. 156

To dla nas dobra wskazówka, tylko wtedy gdy mamy pewność, że popełniliśmy grzech ciężki nie wolno nam przystąpić do Komunii Świętej. W innych sytuacjach przystępujmy. Nasze niewielkie, powszechne grzechy są niszczone potęgą tego sakramentu. (musimy się z nich wyspowiadać, ale Komunia Święta je niszczy) Złe jest zatem podejście ludzi, którzy po dłuższym czasie od spowiedzi nie przystępują do Komunii bo to już nie wypada, a nie zgrzeszyli ciężko. Złe jest także, uleganie podszeptom, które podsuwają nam wątpliwość, gdy nie wiemy czy popełniliśmy grzech ciężki czy nie. Rezygnujemy z Komunii Świętej, czym zasmucamy Jezusa.

Droga z Miłosiernym, to szukanie sposobności na to by być z nim jak najczęściej i jak najbliżej. Nie ma bliższego obcowania Boga z ludźmi, jak poprzez Komunię Świętą. Nie dziwi więc, ze szatan robi wszystko by Eucharystię i rzeczywistą obcość w niej Boga zanegować, a nas odciągnąć wszelkimi sposobami od przyjmowania Komunii, nawet poprzez wmawianie, że jesteśmy jej niegodni. Nie pozwólmy na to.


Droga z Miłosiernym to kroczenie z Nim przez życie. On za nami tęskni i ta tęsknota jest pewnie większa niż nasza do Niego. Tęsknota wynika z miłości, a jej największym wymiarem była ofiara na Krzyżu. Za tydzień zatem spotkamy Miłosiernego raz jeszcze. Będzie to spotkanie wyjątkowe. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *