Społeczeństwo

227. Reakcja Kościoła na film „Tylko nie mów nikomu”

Prymas Polski abp Wojciech Polak przeprosił za wszelką krzywdę związaną z księżmi pedofilami i podziękował twórcom filmu za pracę jaką wykonali. Jego reakcja  była taka jak być powinna. W tych dniach słyszeliśmy też wystąpienia wielu księży wprost mówiących o tym dramatycznym obliczu ich kolegów. Tylko czy za tym słowami pójdą czyny?

Przecież ten film nie odkrywa niczego nowego. O tym problemie mówi się od dawna. Ile to już lat temu wybuchła afera z abp Paetzem. Co chwila wybuchały małe bomby dotyczące ludzi Kościoła tych nieznanych, ale także wielu szeregowych znajomych. Co robiono? Przerzucano z parafii na parafię, a może z diecezji na diecezję. Zamiatano pod dywan. Wierzono naiwnie że ten czy tamten to tylko miał wypadek przy pracy, drugi raz tak się nie zachowa. Wierzono, czy chciano wierzyć?Co robiono  duchownymi, którzy wprost mówili o tym problemie? Pamiętacie drwiny z ks. Isakowicza- Zalewskiego, czy jak traktowano działania ks. Kobylińskiego? Wyśmiano, atakowano?

Przez ostatnie dziesięciolecia, wolnej Polski gdy pierwsze sygnały o problemie pedofilii w Kościele się pojawiały, nie zrobiono nic? Kościół zachowywał się na oblężona twierdza, duchowni traktowali świeckich jak gorszych od nich. Te sprawy w dużej części kneblowano, wyciszano a często gdy wyciszyć się nie dało, to po czasie przypinano łatkę ataku na Kościół. Hierarchowie chcieli niewygodne dla nich sprawy zamknąć u siebie, nie pokazać  wiernym i załatwić po swojemu.

Tylko jak załatwiano? Czy mało było/ jest przypadków gdy ksiądz prosi o wydalenie ze stanu duchownego, dopiero wówczas gdy pokazano w filmie dokumentalnym, jak robi sobie kpiny z sądowego zakazu pracy z dziećmi? Gdyby go nie pokazał Sekielski czy czasem na którejś z najbliższych niedziel nie głosiłby jakiegoś kazania dla dzieci? Czy mało jest takich poglądów jak ten pokazany w filmie, tego kapelana SW, który twierdzi, że w jego prywatnym domu, może pozwalać księdzu skazanemu za przestępstwa seksualne względem dzieci odprawiać Mszę, spowiadać, bo to jest jego dom. W ogóle z jaką butą i w jakim stylu wypowiada się ten duchowny? Czy przystoi to komuś kto ma głosić ewangelie cedzić ze swoich ust takie słowa?

Zastanawiam się jaki odsetek duchownych, ilu biskupów wchodzących w skład KEP prezentuje podobne myślenie? Dziś zgorzkniali, utwierdzają się w przekonaniu, jak bardzo Kościół jest atakowany. Część z nim może nawet twierdzi, że sam diabeł wcielony w osobę red. Sekielskiego uwziął się aby zniszczyć nasz Kościół. Zastanawiam się ilu z tych odpowiedzialnych prezentuje taką butną, zakłamaną postawę?

Do nich chcę głośno powiedzieć, żeby przestali się bać i przestali się oszukiwać. Jezus powiedział: prawda was wyzwoli. Stańce zatem w prawdzie, nawet najgorszej. Jeśli w Polsce ma nie powtórzyć się scenariusz Irlandii, to tylko wówczas gdy naprawdę staniecie w prawdzie. To nie Sekielski jest diabłem wcielonym, ten diabeł panoszy się w szeregach Kościoła, w każdym z duchownych, którzy zhańbili swoje powołanie dokonując jakichkolwiek czynów seksualnych, zwłaszcza względem dzieci i diabeł panoszy się w Kościele także w osobach tych duchownych i hierarchów, którzy udawali że nic nie widzą, którzy przymykali oko, którzy ratowali tyłek jednemu czy drugiemu zwyrodnialcowi, którzy tylko pozornie dokonywali samooczyszczenia z wszelkich patologii. Atak na Kościół jest, ale ten atak dzieje się wewnątrz Kościoła: to grzech ludzi kościoła niszczą Kościół: grzechy względem dzieci, ale też grzechy pychy, buty, wyższości, pogardy, grzechy bagatelizowania i zamiatania pod dywan.

Gdyby Kościół w Polsce na poważnie podszedł do tego tematu już kilka kilkanaście lat temu, dziś Prymas nie musiałby dziękować dziennikarzowi za ten film. Co zatem dalej? Czy  na przeprosinach i podziękowaniach się skończy? Może dokona się kilka pozornych działań, stworzy jakieś komisje i pozostanie na sloganie „zero tolerancji”? Mam nadzieje, że nie. Bo tylko prawda nas wyzwoli.

Na koniec, jeszcze jedna refleksja. Welu, także tu w deonowej blogsferze, ją podkreślało i ja też chce podkreślić. Pisząc o pedofilii w Kościele nie możemy zapomnieć o setkach, tysiącach księży takich co wykonują kawał dobre roboty. Każdy z Was na pewno spotkał na swojej ścieżce takich kapłanów. Spotkaliśmy też innych, gorszych, może przeciętnych, ale dobrych ludzi, a może po prostu zwyczajnych, ale na pewno nie krzywdzicieli czy seksualnych zboczeńców.  Nie możemy o nich zapomnieć. Nie wolno pozwolić zatem by utrwaliło się przekonanie że ksiądz= zboczeniec. Nie pozwólmy na to. Druga rzecz, diabeł nie śpi. Być może Ci świeci księża w ten czy inny sposób poddawani są zachętom złego ducha: w różnej sferze, nie tylko seksualnej. Pamiętajmy że to ludzie z krwi i kości, a jeśli działają dobro, to też diabeł atakuje ich ze zdwojoną siłą. Jako ludzie wierzący, pomódlmy się zatem za kapłanów i o świętych i mądrych kapłanów.

Jeśli nasi pasterze ulegają podszeptom diabła- tak strasznym jak pedofilia, to zasadnym jest pytanie co stało się z ich wiarą? Zanim dopuścili się takich grzechów, jakie prowadzili życie duchowe? Czy jeszcze wierzyli? Czy czasem z duchownych nie przeistoczyli się, w najlepszym razie w działaczy społecznych czy lokalnych liderów? A może już po prostu bezdusznych urzędników instytucji jaką jest Kościół? Pamiętaj, jednakże, że jeśli spotkasz takiego kapłana, to reaguj, nie milcz. Nie zniechęcaj się jednak do Kościoła. Kościół składa się z ludzi grzesznych. Nie chodź do Kościoła dla księdza, choć po to by spotkać się z Bogiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *