Społeczeństwo

238. Jedenaste- nie narzekaj!

Za oknem niebo dziś pochmurniało. Może to i dobrze. Może w końcu popada. Wtedy smutna i wysuszona od tropikalnych upałów trwa nabierze kolorów i radośnie wypuści świeże, zielone pędy.

Co jak co, ale lubimy narzekać. Przypomnijmy sobie maj, wyjątkowo zimny i deszczowy w tym roku. Narzekaliśmy na brak ciepła, słońca i olbrzymią ilość deszczu. Czerwiec dla odmiany przyniósł rekordowe temperatury i praktycznie same słoneczne dni. Narzekaliśmy na pogodę i tą majową i czerwcową. Fakt pogoda nas nie rozpieszczała i pokazywała swoje skrajne oblicza, nie miała umiaru no to i my nie mieliśmy umiaru w narzekaniu.

Pogoda to taki przykład, bo jesteśmy społeczeństwem, które wyjątkowo lubi marudzić, idąc ulicami naszych miast aż można się załamać: smutne twarze z wypisaną na nich mimiką smerfa marudy. Ci z bananem na twarzy mogą być wręcz w takim otoczeniu uważani za jacyś tacy nie tego. Można by wręcz napisać, że czasem cieszyć się nie wypada.

Mam znajomych. Fajni ludzie, ale od jakiegoś czasu, bardzo do siebie zniechęcają. Dwa tygodnie temu wrócili z objazdówki po Portugalii i Hiszpanii. Spotkali się by podzielić się wrażeniami. Byli tam z pewnym znanym biurem podróży. W ciągu około dwugodzinnego spotkania, dowiedzieliśmy się o wszystkich, nawet najbardziej szczegółowych, minusach wycieczki w której brali udział. Wszelkie mankamenty organizacji turystycznej która zorganizowała omówili bardzo dokładnie. Próbowałem im przerwać, skierować tok rozumowania na pozytywy. Widzieliście tyle pięknych miejsc, wasze nogi kroczyły po tak wyjątkowych zakątkach jak Fatima, Barcelona. Nie wiele pomogło. Nie dowidziałem się o wrażeniach z tych miejsc niczego. Odpowiedź na moje próby skierowania rozmowy na pozytywy tej wycieczki skończyły się stwierdzeniem. „Ach było tam tak pięknie, ale wiesz ta nasza pilotka, ona się do niczego nie nadaje bo…” Ręce mogą opaść, prawda? I opadły. Na dłuższą metę nie da się tego słuchać.

Zdarzyły mi się kiedyś wakacyjne wtopy. Czy to zorganizowane samodzielnie czy w ranach biura podróży. Co innego jest opowiedzieć o tym co było do bani. Ostrzec innych przed błędami, które się popełniło. Wystawić odpowiednią opinię biurowi podróży i odradzać skorzystania z ich usług. To jest ok. Skupić się jednak tylko na tym, jest zdecydowanie nie ok!

Moi znajomi, przez swoje marudzenie i uwypuklanie wad wycieczki, w której brali udział (obiektywnie nie było to duże wady!!!) pozbawili się radości z tego, że zobaczyli piękne, wyjątkowe miejsca, skosztowali lokalnej kuchni, zamoczyli nogi w oceanie, poznali fajnych współtowarzyszy wycieczki.

Tak też może być w życiu. Możemy widzieć, tylko te szare deszczowe chmury i narzekać na brak słońca. W szaroburym niebie, można jednak zobaczyć nadzieje na to, że spadnie tak wyczekiwany deszcz i przyniesie tyle radości wysuszonej przyrodzie. Wtedy te szarobure chmury wcale nie są takie brzydkie. Prawda?

Można spędzić życie na narzekaniu i uwypuklaniu tego co złe. Można, ale po co? Narzekaniem, świat stwarzasz jeszcze bardziej ponury i depresyjny. Narzekaniem, może chcesz w innych wzbudzić litość, albo pokazać że nie jest wcale u Ciebie tak super. Efekt jaki osiągasz to zniechęcenie innych do Ciebie. Chyba sam nie lubisz słuchać kogoś kto Cię dołuje. Nie dołuj więc innych.

My Chrześcijanie powinniśmy wyjątkowo biegać z bananem na twarzy, wszystkie przeciwności losu powinniśmy pokonywać właśnie pełni pogody ducha. Mamy Dobrą Nowinę. Wiemy, że ten świat tutaj to tylko element drogi, wiemy też, że nasz Bóg jest silniejszy od wszystkiego co smutne, dołujące i złe. Wiemy, że możemy Mu to wszystko powierzyć. Po co więc się smucić. Zobaczmy we wszystkim co nas otacza pozytywy. Cieszmy się jak głupcy do sera. Będzie się nam lepiej żyło wśród innych i innym z nami.

2 thoughts on “238. Jedenaste- nie narzekaj!”

  1. Zanim powiesz komuś „nie narzekaj” – najpierw sprawdź, czy mówi prawdę.
    Jeśli ktoś mówi prawdę, nie można mieć do niego pretensji.
    Pozdrawiam.

    1. Ludzie mają wiele problemow, czasem potrzebują je z siebie wyrzucić, wygadać się, a czasem prosić o pomoc. To jest ok. W tekście zwracam jednak uwagę na to, że mamy tendencje do widzenia wielu spraw w czarnych barwach, uwypuklania naszych porażek, wad, tego co nam nie wyszło- tak dalece że zacierają się te wszystkie fajne rzeczy które dzieją się w naszym życiu.

      Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *