Społeczeństwo

240. Jak przetrwać urlop i prawdziwie wypocząć?

Z przerażaniem przeczytałem, że najwięcej związków – także małżeńskich- rozpada się w sezonie urlopowym. Nie wiem czy informacja jest prawdziwa, ale obserwując na wakacjach co niektóre pary trzeba przyznać, że dla wielu wakacje i urlop to istna szkoła przetrwania, mordęga przeżywana często, z przyklejonymi uśmiechami, udawanym luzem i radością a także obowiązkowym lansem w internecie.

Co zatem zrobić, by urlop był czasem wypełnionym realnie odpoczynkiem i radością?

Trzeba na ten urlop harować cały rok. Nie da się spędzić wakacje razem, gdy na co dzień, życie spędzamy obok siebie  albo co gorsza- gdy na co dzień się nie szanujemy.

Wakacje mogą być czasem gdy więzi rodzinne i małżeńskie odbudowujemy i zacieśniamy, ale jeśli czas dla tej drugiej osoby będziemy mieć tylko od święta, albo tylko w czasie urlopu, to nadejdzie taki urlop na którym nie będzie już co zacieśniać i odbudowywać, okaże się że wakacje spędzają ze sobą osoby, nawzajem się irytujące, a może nawet w pewnym stopniu obce.

Często gdy planujemy wakacje marzymy o pięknych okolicznościach przyrody, jakimś rajskim zakątku, gdzie będziemy mogli się pobyczyć przez kilka dni. Jeśli lubimy zwiedzać pewnie w naszych marzeniach pojawią się konkretne miejsca, zabytki które chcemy zobaczyć, a gdy już wyjeżdżamy na taki urlop, mamy konkretny plan podróży, zwiedzania czy zwykłego wylegiwania się. To wszystko jest piękne i potrzebne, jest znakiem rozpoznawczym wakacji. Tylko, że planując urlop, a potem go spędzając nie możemy zapomnieć o najważniejszym: najpiękniejszy urlop to czas poświęcony nam samym: naszej bliskiej osobie, naszym dzieciom, bliskim z którymi spędzamy ten czas. Jeśli o tym zapomnimy, może okazać się że z urlopu wrócimy jeszcze bardziej zmęczeni i sfrustrowani niż na niego wyjechaliśmy, a  więzi z bliskimi, z którymi na ten urlop pojechaliśmy, zamiast się zacieśnić ulęgną rozluźnieniu. Stanie się tak wówczas, gdy nadrzędnym celem urlopu nie będzie czerpanie radości z bycia razem i to bycia z dala od codziennych kłopotów, ale gdy takim nadrzędnym celem stanie się zaliczanie konkretnych punktów tego urlopu: realizowanie przyjętego planu zwiedzania czy byczenia się. Doprowadzimy wówczas do tego, że przez całodzienne zwiedzanie, nie mamy już siły na wspólne rozmowy i wspólne bycie razem, albo całodzienne byczenie się na plaży spowoduje taki poziom znudzenia że marzyć będziemy tylko o powrocie do codzienności, a ze wspólnego czasu zostanie tylko wydmuszka olbrzymiej irytacji.

Jeśli zatem, głównym planem naszego urlopu, stanie się poświecenie czasu dla tych których kochamy, a wszystko inne tylko miłym dodatkiem, to urlop stanie się czasem pełnym relaksu, radości i fajnej letniej przygody, do której tęsknić będziemy przez cały rok. Ja już tęsknie, choć urlop skończyłem dopiero wczoraj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *